more_horiz
Wiadomości

"Armia rabusiów i maruderów". Szef parlamentu Ukrainy: rosyjskie wojsko uległo degeneracji

Ostatnia aktualizacja: 12.08.2022 17:15
- Armia rosyjska, niegdyś druga najsilniejsza na świecie, zdegenerowała się i przekształciła w armię rabusiów, maruderów, która kradnie z Ukrainy wszystko, co się da: ludzi, pszenicę i energię elektryczną - oświadczył przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Rusłan Stefanczuk w rozmowie z portalem RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).
Zdjęcie wykonane podczas wizyty w okupowanym przez Rosję Melitopolu, zorganizowanej przez rosyjskie wojsko, pokazuje rosyjskich żołnierzy przy miejscowym magazynie zboża
Zdjęcie wykonane podczas wizyty w okupowanym przez Rosję Melitopolu, zorganizowanej przez rosyjskie wojsko, pokazuje rosyjskich żołnierzy przy miejscowym magazynie zboża Foto: PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY

Zapowiedź Rosji, że zamierza wykorzystywać zajętą przez siebie Zaporoską Elektrownię Atomową na Ukrainie do zaopatrywania okupowanego Krymu w energię elektryczną, nie jest dla Stefanczuka zaskoczeniem. - Dla mnie to tylko kolejny zbrodniczy czyn Rosji na naszym terytorium. Ale teraz cały świat zaczyna rozumieć, że Rosja dochodzi do granic cywilizowanego świata. Stara się egzekwować prawo siły, co jest błędem - komentuje przewodniczący ukraińskiego parlamentu.

Jak podkreśla, Rosja to obecnie "państwo terrorystyczne", którego "nieodpowiedzialnym poczynaniom" należy się przeciwstawić. - Rosyjska agresywna wojna przeciwko Ukrainie może zakończyć się jedynie zwycięstwem Ukrainy - mówi. - Cały świat widzi walkę armii ukraińskiej. Bardzo ważne jest dla nas, byśmy otrzymywali międzynarodowe wsparcie. Jeśli to poparcie będzie trwało, to przyspieszy koniec wojny - dodaje.

- Zwycięstwo Ukrainy to nie tylko zwycięstwo na polu bitwy. To także odzyskanie całego naszego terytorium, uznanie naszych granic, osądzenie zbrodni rosyjskich na szczeblu międzynarodowym, a także odszkodowania za zniszczenia dokonane przez Rosję na Ukrainie - wylicza Stefanczuk i podkreśla: "Dla nas Krym jest integralną częścią Ukrainy tak jak na przykład Bawaria dla Niemiec. I dlatego zamierzamy odzyskać wszystko, co należy do Ukrainy".

O Niemczech

Zapytany o ocenę wsparcia ze strony Niemiec i kanclerza Olafa Scholza, Stefanczuk odpowiada: "Ważne jest, aby Niemcy przestały postrzegać Rosję jako kraj, z którym można utrzymywać normalne stosunki gospodarcze i prowadzić interesy. Teraz stało się jasne, jakim graczem jest Rosja. Niemcy bardzo nam pomogły, zmieniając swoje stanowisko wobec Rosji. I jesteśmy bardzo wdzięczni za decyzję Niemiec o wsparciu nas".

Wyraża też nadzieję, że decyzje podejmowane przez Niemcy w sprawie dostaw broni dla Ukrainy i faktyczne dostawy tej pomocy będą następowały coraz szybciej, bo "naprawdę potrzebujemy niemieckiej technologii, w tym czołgów i haubic". Ocenia, że stosunki Ukrainy z Niemcami są "na bardzo dobrym, wysoce profesjonalnym poziomie". - Jesteśmy bardzo zadowoleni z rodzajów broni, które już otrzymaliśmy. Oczywiście chcielibyśmy mieć jej więcej i bylibyśmy zadowoleni, gdyby stało się to szybciej, bo bez ciężkiej broni bardzo trudno wygrać tę wojnę - podkreśla Stefanczuk.

Czytaj również:

Jak dodaje, poza większą ilością nowoczesnej broni i amunicji Ukraina potrzebuje do zwycięstwa więcej szkoleń dla żołnierzy. - Mamy wspaniałą, bardzo dobrze wyszkoloną armię oraz bardzo wysokie morale w naszych oddziałach - mówi Stefanczuk. Podkreśla, że ważne jest też, by utrzymywać sankcje wobec Rosji, dzięki czemu nie będzie miała ona środków na kontynuowanie wojny.

"Rosja jest znana z wykorzystywania międzynarodowej sceny politycznej do szantażowania. […] Ale bardzo się cieszę, że kraje europejskie to dostrzegły, a Niemcy podjęły właściwe kroki, aby zakończyć swoją zależność od rosyjskich surowców energetycznych. A teraz cały świat […] odchodzi od zależności od rosyjskiej energii" - wskazuje ukraiński polityk.

"Ukraińcy giną pod europejską flagą"

Jak zaznacza, parlament, prezydent i rząd Ukrainy oraz cały naród ukraiński są obecnie na drodze integracji europejskiej. - Bardzo ciężko pracujemy nad tym celem. Nie ma drugiego kraju, który płaci tak wysoką cenę za (możliwość) członkostwa w UE. Ukraińcy giną pod europejską flagą od czasu rewolucji na Majdanie w 2014 roku i dziś nadal giną w walce z rosyjskim agresorem. Ale dzięki tym wszystkim poświęceniom odniesiemy sukces także w walce o członkostwo w UE - podkreśla Stefanczuk.

Zapytany o następcę Andrija Melnyka na stanowisku ambasadora Ukrainy w Niemczech, Stefanczuk przypomina, że "decyzję podejmuje prezydent". - Mogę jedynie powiedzieć, że następnym ambasadorem będzie wysoko wykwalifikowany i bardzo dobrze wykształcony dyplomata, który wyniesie nasze stosunki na jeszcze wyższy poziom - dodał przewodniczący ukraińskiej Rady Najwyższej.

PAP/IAR/in./

Zobacz także

Zobacz także