Akcja ratunkowa w Bieszczadach. Ostrzeżenie GOPR

Około 5 godzin trwała akcja ratownicza bieszczadzkiej grupy GOPR. W sobotę ratownicy odebrali sygnał z Szerokiego Wierchu w związku z atakiem duszności turystki chorej na astmę. Na miejscu czekało pięć osób mocno wychłodzonych, którzy nie mogli o własnych siłach zejść do Ustrzyk Górnych.

2015-02-22, 11:54

Akcja ratunkowa w Bieszczadach. Ostrzeżenie GOPR
Helikopter Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (GOPR). Foto: Silar/Wikimedia Commons/CC

Posłuchaj

Jerzy Godawski o akcji ratunkowej w Bieszczadach (IAR)
+
Dodaj do playlisty

Jak powiedział ratownik dyżurny GOPR Jerzy Godawski w Bieszczadach wiało w porywach do 150 kilometrów na godzinę. Tak było m.in na Połoninie Wetlińskiej. To bardzo utrudniało akcję na Szerokim Wierchu.

Wszystko zakończyło się szczęśliwie. Całej grupie udzielono pomocy, a dwie osoby pozostały na obserwacji w szpitalu.

W niedzielę wieje słabiej, ale nawet wiatr o prędkości 60 km/h może szybko wychłodzić nieprzygotowanych turystów. W Bieszczadach wciąż leży śnieg. W wyższych partiach średnio pół metra, miejscami jednak może tworzyć dwumetrowe zaspy. Obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

mr

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej