KRYZYS NA UKRAINIE - serwis specjalny >>>
Coraz większej popularności nabiera zapożyczony w zeszłym roku z Europy Zachodniej symbol maku. Zamiast mówić o wielkim zwycięstwie ZSRR, władze podkreślały, jak ogromna była cena wygranej w II wojnie światowej.
8 maja w parlamencie i później w czasie uroczystego koncertu prezydent Petro Poroszenko przypomniał, że konflikt zaczął się od paktu Ribbentrop - Mołotow. Wyraził też oburzenie słowami Władimira Putina, który powiedział pięć lat temu, że Związek Radziecki wygrałby z Niemcami i bez Ukrainy. - Takie słowa to poniżanie ofiar i weteranów. Bez Ukrainy nie byłoby zwycięstwa w tej wojnie - mówił szef państwa.
Władze nie wykorzystują już terminu "Wielka wojna ojczyźniana", który wprowadzono w czasach Związku Radzieckiego, aby zataić współpracę Hitlera ze Stalinem na początku wojny.
Wbrew obawom rządzących nie doszło do aktów terrorystycznych. Odnotowano jedynie niewielkie lokalne konflikty zwolenników radzieckiej wizji historii z tymi, którzy skłaniają się do postrzegania II wojny światowej w podobny sposób, jak na Zachodzie.
IAR/agkm