Ryszard Petru chce rozmawiać o Polsce z Beatą Szydło i Pawłem Kukizem. "Trzeba skończyć z tą ściemą"
Zapraszam Pawła Kukiza i Beatę Szydło, a potem premier Ewę Kopacz na debatę. Normalną rozmowę o Polsce - mówił podczas kongresu NowoczesnejPL w Gdańsku Ryszard Petru.
2015-07-05, 17:34
Posłuchaj
Ryszard Petru podczas konwencji Nowoczesna PL (IAR)
Dodaj do playlisty
- Dajmy możliwość usłyszenia Polakom, na czym naprawdę polegają różnice programowe - dodał. Jak tłumaczył, swoje zaproszenie kieruje do Szydło i do Kukiza ponieważ są to osoby z partii opozycyjnych. Później Ryszard Petru liczy na spotkanie z premier Ewą Kopacz.
(źródło: TVN24/x-news)
Jednocześnie negatywnie ocenił program przedstawiony przez kandydatkę PiS na premiera. - Łatwo się rzuca takie hasła, ale tak naprawdę nie pokazała źródeł finansowania swojego programu - dodał Petru. Wyliczył, że "obietnice Beaty Szydło będą kosztować 50 mld zł. Inne dane przedstawiła wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.
REKLAMA
Powiązany Artykuł
- Trzeba kończyć z tą ściemą, którą obie panie nam oferują. Jedna pani, Beata, proponuje nam Grecję w 3 miesiące, a pani Ewa, podnosząc bramki na autostradach, wywala 50 milionów złotych w błoto - przekonywał Petru.
NowoczesnaPL została założona w kwietniu. Najważniejsze postulaty stowarzyszenia to: innowacyjna gospodarka, zmiana systemu ubezpieczeń społecznych i stworzenie szans dla młodych ludzi na rynku pracy. Na konwencję w Centrum Stocznia Gdańsk przyjechało około tysiąca osób. - Widząc, ilu was dzisiaj przyszło w taki słoneczny dzień, to wygramy te wybory - powiedział Petru.
Jego zdaniem, najwyższa pora, by wprowadzić do parlamentu nowych ludzi. - Typowy poseł na Wiejskiej, jego cały dorobek życiowy jest taki, że jest posłem. Przestaje być posłem i nie ma dorobku. Zrobi wszystko, żeby tam zostać. Pójdzie na każdy kompromis - podkreślał.
REKLAMA
Zdaniem Ryszarda Petru, parlamentarzyści powinni znać choć jeden obcy język. - Trzeba rozumieć, co się dzieje na świecie - przekonywał. Jak podkreślił, to nie mogą być ponadto osoby, które są skoczkami partyjnymi. - To nie może być tak, że ktoś był raz w PSL, raz w PiS, potem w PO - dodał.
IAR/PAP/asop
REKLAMA