Ryszard Petru: od 10 lat mamy zabetonowaną scenę polityczną
W ramach happeningu lider Nowoczesnej Ryszard Petru wraz z innymi kandydatami do Sejmu burzył "partyjny" mur. Jak mówił Petru, symbolem zabetonowania sceny politycznej jest poniedziałkowa debata między Ewą Kopacz a Beatą Szydło.
2015-10-17, 18:24
Posłuchaj
Nowoczesna rozbiła symboliczny mur. Relacja Aldony Kołodziejskiej (IAR)
Dodaj do playlisty
W miejscowości Nowy Konik na Mazowszu kandydaci Nowoczesnej wzięli udział w happeningu - za pomocą dźwigu zburzyli mur, na którym znalazły się loga partii: PO, PiS, PSL i SLD.
Jak mówił Petru, od 10 lat mamy w Polsce zabetonowaną scenę polityczną. W jego ocenie widać to będzie zwłaszcza w poniedziałek, gdy "pani Beata Szydło z panią Ewą Kopacz będą dyskutowały o Polsce, a tak naprawdę będą sugerowały nam, że tylko pomiędzy nimi jest wybór - wybór między PiS-em a Platformą". Jak podkreślił, zarejestrowanych w wyborach parlamentarnych jest tymczasem osiem ogólnopolskich komitetów.
Źródło: TVN24/x-news
W zaplanowanej na poniedziałek telewizyjnej debacie wezmą udział przewodnicząca PO, premier Ewa Kopacz i kandydatka PiS na premiera, wiceprezes tej partii Beata Szydło. We wtorek z kolei odbędzie się "debata liderów" z udziałem przedstawicieli wszystkich ośmiu komitetów.
REKLAMA
Zdaniem Petru budowanie przekonania, że w Polsce mamy wybór tylko między PO a PiS sprawił, że Polska nie rozwijała się szybko w ciągu ostatniej dekady. - Ten śmiertelny uścisk jest na rękę obu partiom - mówił.
W jego ocenie, by dokonać zmian w Polsce, trzeba zburzyć kilka murów - "niemocy w ochronie zdrowia", "niemożności zmian w Karcie Nauczyciela, by dyrektor szkoły mógł zatrudnić i dać podwyżkę dobremu nauczycielowi, a zwolnić złego", a także "mur urzędników i polityków nierozumiejących, na czym polega przedsiębiorczość".
Petru dodał, że zaletą Nowoczesnej jest to, że kandydują z jej list ludzie, którzy nigdy nie byli w parlamencie, ale wiedzą, jak zmieniać Polskę, reformować, by wszystkim żyło się dobrze. - Możemy lepiej urządzić Polskę za te same pieniądze - przekonywał.
Wybory parlamentarne odbędą się 25 października.
REKLAMA
PAP, to
REKLAMA