Wchodzi w życie ustawa o in vitro. Kościół jest przeciw
In vitro dla małżeństw oraz związków nieformalnych dostępne po wyczerpaniu innych metod leczenia prowadzonych przez co najmniej rok - to jeden z najważniejszych zapisów wchodzącej w niedzielę w życie Ustawy o leczeniu niepłodności. Nowe prawo zakazuje niszczenie zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju. Ustawę krytykuje Kościół katolicki.
2015-11-01, 08:41
Posłuchaj
Ustawa - nad projektem której prace trwały prawie rok - określa sposób i warunki leczenia niepłodności, jednak jego finansowanie określane ma być w odrębnych przepisach. Stanowi ona, że leczenie niepłodności jest prowadzone z poszanowaniem godności człowieka, prawa do życia prywatnego i rodzinnego, ze szczególnym uwzględnieniem prawnej ochrony życia, zdrowia, dobra i praw dziecka. Pozwala na korzystanie z procedury in vitro małżeństwom oraz osobom we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki mówi, że przepisy chronią zarodki. Zakazane jest niszczenie zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju. Grozić będzie za to nawet do 5 lat więzienia. Zabrania się tworzenia zarodków w celach innych niż pozaustrojowe zapłodnienie. Zgodnie z ustawą, do sześciu ograniczona jest także liczba zapłodnionych komórek jajowych.
Nie tylko in vitro
W myśl ustawy leczenie niepłodności obejmuje nie tylko procedurę in vitro, ale też m.in. diagnozowanie przyczyn, zachowawcze leczenie farmakologiczne, leczenie chirurgiczne, a także zabezpieczenie płodności na przyszłość. Leczenie niepłodności w drodze procedury in vitro może być podejmowane po wyczerpaniu innych metod leczenia prowadzonych przez okres co najmniej roku. Wcześniej, i bez wyczerpania innych metod, będzie można ją zastosować, jeżeli nie jest możliwe uzyskanie ciąży innym sposobem. W procedurze in vitro zapłodnionych będzie mogło zostać nie więcej niż sześć komórek jajowych. Więcej zarodków będzie można utworzyć, gdy kobieta poddająca się procedurze ma ponad 35 lat lub gdy będą ku temu wskazania - współistniejąca z niepłodnością inna choroba albo wcześniejsze dwukrotne, nieskuteczne leczenie metodą zapłodnienia pozaustrojowego. Ustawa zobowiązuje rząd (a samorządom daje możliwość) do podejmowania działań na rzecz ochrony i promocji zdrowia rozrodczego, takich jak edukacja w zakresie stylu życia chroniącego potencjał rozrodczy człowieka czy ograniczanie emisji czynników, które mogą mieć na to szkodliwy wpływ.
Czego zakazuje a co dopuszcza nowa ustawa?
Ustawa zabrania tworzenia zarodków w celach innych niż pozaustrojowe zapłodnienie, zakazuje niszczenia zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju (grozić ma za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat). Przepisy zakazują też preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej w celu wyboru cech fenotypowych, w tym płci dziecka. Wyjątkiem mają być sytuacje, gdy wybór taki pozwala uniknąć ciężkiej, nieuleczalnej choroby dziedzicznej. Ustawa dopuszcza inne niż partnerskie dawstwo komórek rozrodczych oraz zarodków i szczegółowo określa, na jakich zasadach może być prowadzone; zakazuje handlowania nimi. Stworzony ma zostać Rejestr Dawców Komórek Rozrodczych i Zarodków.
Zarówno komórki rozrodcze, jak i zarodki w dawstwie innym niż partnerskie można będzie przekazać wyłącznie na rzecz anonimowej biorczyni. Dawcy przed wyrażaniem zgody muszą zostać poinformowani o skutkach prawnych przekazania, m.in. o braku dostępu do informacji na temat dalszego postępowania z komórkami, braku jakichkolwiek praw wobec dziecka, które urodzi się w wyniku in vitro. Dawca komórek rozrodczych, które nie zostały zastosowane w procedurze in vitro, może w każdej chwili zażądać ich zniszczenia lub przekazać je na cele badawcze. Z komórek rozrodczych jednego dawcy, może - w przypadku dawstwa innego niż partnerskie - urodzić się nie więcej niż dziesięcioro dzieci (nie dotyczy to dawstwa partnerskiego). W przypadku dawstwa partnerskiego nie można zastosować komórek rozrodczych, jeśli dawca zmarł. Jednak zarodki powstałe w wyniku dawstwa partnerskiego mogą być przeniesione do organizmu biorczyni również po śmierci dawcy.
REKLAMA
Powiązany Artykuł

RPO zaskarżył ustawę o in vitro do Trybunału Konstytucyjnego
Zastosowanie u kobiety komórek rozrodczych pobranych od dawcy w celu dawstwa partnerskiego albo innego niż partnerskie lub zarodka utworzonego z tych komórek możliwe będzie po wyrażeniu pisemnej zgody przez jej męża bądź partnera.
Może to oznaczać, że po wejściu ustawy w życie samotne kobiety nie tylko nie będą mogły korzystać z in vitro, ale nie wolno im będzie wykorzystać już utworzonych i przechowywanych ich zarodków.
Na mocy ustawy powstać mają centra leczenia niepłodności, które poza prowadzeniem terapii mają m.in. rozwijać i popularyzować wiedzę na temat nowych metod diagnozowania i leczenia niepłodności, a także Rada do spraw Leczenia Niepłodności - jako organ doradczy i opiniodawczy ministra zdrowia.
Ustawa wprowadza też regulacje dotyczące znakowania, monitorowania, przechowywania, transportu i wywozu za granicę oraz kryteria bezpieczeństwa i jakości komórek rozrodczych i zarodków. Jej przepisy doprecyzowuje dziewięć rozporządzeń. Wszystkie z nich są już podpisane przez ministra zdrowia i wchodzą w życie razem z ustawą.
Kościół jest przeciw
REKLAMA
Powiązany Artykuł

Episkopat grozi eskomuniką za popieranie metody in vitro
Arcybiskup Henryk Hoser, stojący na czele zespołu do spraw bioetycznych Episkopatu Polski, uważa, że to najgorsza ustawa w dziejach polskiego parlamentaryzmu, ponieważ jest sprzeczna z Powszechną Deklaracja Praw Człowieka. Skutki tej ustawy będą nieobliczalne - dodaje Hoser. Jego zdaniem, przyjęte prawo jest na rękę tym, którzy na in vitro zarabiają. Jak mówi arcybiskup, w czasie zapłodnienia pozaustrojowego dochodzi do "programowanej śmierci zarodków, które były chore ze względu na samą procedurę in vitro, przeprowadzaną w warunkach laboratoryjnych". Jego zdaniem, przyjęte prawo jest na rękę tym, którzy na in vitro zbijają kapitał społecznego poparcia.
IAR, PAP, rk
REKLAMA