Projekt ustawy antyaborcyjnej złożony w Sejmie. Inicjatywa obywatelska
Ponad 450 tys. osób podpisało się pod przygotowanym przez komitet "Stop Aborcji" projektem ustawy zakazującej przerywania ciąży – poinformowali jego przedstawiciele; projekt jako inicjatywa obywatelska został we wtorek złożony w Sejmie.
2016-07-05, 15:20
Posłuchaj
Mariusz Dzierżawski z fundacji Pro-Prawo do Życia o projekcie ustawy całkowicie zakazującej przerywania ciąży (IAR)
Dodaj do playlisty
Przedstawiciele komitetu przekonywali na konferencji prasowej przed gmachem parlamentu, że obecna "oferta aborcyjna" musi zostać zastąpiona systemem wsparcia, który zapewni każdemu dziecku potrzebną pomoc, a rodzinom – poczucie bezpieczeństwa. Propozycja obejmuje nowelizację czterech ustaw i trzech rozporządzeń oraz przygotowanie jednego nowego rozporządzenia.
Pełnomocnik komitetu Mariusz Dzierżawski poinformował, że dotychczas policzono ponad 450 tys. podpisów pod projektem i tyle zostanie obecnie przekazanych. Dodał, że w kolejnych dniach zostaną doniesione kolejne. - Mam nadzieję, że będzie ich ponad pół miliona, to wielki sukces wolontariuszy i Polaków, którzy tej inicjatywie udzielili wsparcia - ocenił.
"Poparcie w każdym klubie"
Jerzy Kwaśniewski z Instytutu Ordo Iuris, który pracował nad projektem mówił, że konieczna jest zmiana prawa i procedur, które są nieludzkie i nie przystają do XXI w. Jego zdaniem, "czas, aby paradygmat myślenia o prawach człowieka objął wszystkich – od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci". - Chcemy, by ta inicjatywa się temu przysłużyła. (…) Wiemy, że w każdym klubie parlamentarnym wyrażane są głosy poparcia dla tej inicjatywy – ocenił. Propozycje inicjatywy "Stop Aborcji" jeszcze w tym roku powinny, jego zdaniem, stać się obowiązującym prawem.
Dzięki temu, jak mówił, "w Polsce w majestacie prawa żadne dziecko nie zostanie pozbawione podstawowej opieki medycznej, nie zostanie pozostawione na śmierć w cierpieniu".
REKLAMA
Zdaniem Kwaśniewskiego, projekt zapewnia pełną prawną ochronę życia, przed i po urodzeniu, a istniejący tzw. kompromis aborcyjny zróżnicował wartość ludzkiego życia.
Powiązany Artykuł

PiS przeciw zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej?
W myśl obowiązującej ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (z 1993 r.) aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
Obowiązek pomocy
W obywatelskim projekcie są zapisy uchylające te możliwości, a także nakładające na administrację rządową i samorządową obowiązek pomocy materialnej i opieki dla rodzin wychowujących dzieci upośledzone oraz matek i ich dzieci poczętych w wyniku czynu zabronionego.
Projekt przewiduje m.in. refundację świadczeń z zakresu hospicyjnej opieki perinatalnej, rozwinięcie domowej pediatrycznej opieki długoterminowej, wsparcie psychologiczne dla rodziców dzieci dotkniętych niepełnosprawnością lub śmiertelną choroba oraz świadczenia opiekuńcze bez konieczności rezygnacji z pracy przez rodziców niepełnosprawnych dzieci. Projekt przewiduje ponadto np. zmianę przyspieszenie procedury adopcyjnej dziecka poczętego w wyniku zgwałcenia lub niepełnosprawnego.
REKLAMA
Kara za śmierć
Projekt zakłada, że za spowodowanie śmierci dziecka poczętego grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5; jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. Jeżeli śmierć dziecka spowodowała jego matka, sąd może zastosować wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Matka - w myśl projektu - ma nie podlegać karze, jeśli działała nieumyślnie.
Wyłączenie to - jak wskazano w uzasadnieniu projektu - dotyczy nieumyślnej formy czynów, polegającej co do zasady na niedochowaniu przez matkę dziecka poczętego ostrożności, jakiej wymaga się od osoby w jej stanie.
Zorganizowany w maju w Warszawie "Marsz dla Życia i Rodziny"
źródło: TVN24/x-news
REKLAMA
"Projektowane przepisy oznaczają, że ustawodawca traktuje takie zachowanie jako bezprawne i zawinione, jednak wyłącza matkę spod groźby sankcji, biorąc pod uwagę, iż zazwyczaj utrata dziecka w takiej sytuacji jest sama w sobie źródłem cierpienia matki, która chciała dziecka, a w wyniku swojego nieroztropnego zachowania doprowadziła do jego śmierci lub uszkodzenia jego ciała" - podkreślono.
Zagrożenie życia matki
Jednocześnie - jak wskazano - osoba trzecia, w tym lekarz, który wskutek swego zaniedbania doprowadził do śmierci lub uszkodzenia ciała dziecka poczętego, podlega karze za ten czyn.
W projekcie jest też zapis stanowiący, że nie popełnia przestępstwa lekarz, jeżeli śmierć dziecka jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki.
Autorzy regulacji przekonują, że zmiany wprowadzone projektem nie pozbawią możliwości wykonywania badań prenatalnych, bo dostęp do nich regulowany jest innymi przepisami.
REKLAMA
Krytyka projektu
Przed Sejmem pikietowała grupa przeciwników projektu, m.in. z transparentami "prawa kobiet - prawami człowieka".
Krytyczną opinię na temat projektu wyraziła we wtorek Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. W wydanym oświadczeniu oceniono, że celem regulacji jest "jest doprowadzenie do całkowitego zakazu przerywania ciąży w Polsce oraz obniżenie standardu prawnego dostępu do edukacji seksualnej". Federacja wskazuje, że poza sytuacją przerwania ciąży pozamacicznej świadczenia zdrowotne polegające na działaniach medycznych podejmowanych w celu zakończenia ciąży praktycznie nie miałyby miejsca.
Organizacja uważa, że intencją projektodawcy jest skierowanie wszelkich sytuacji, w których rozwijający się w ciele kobiety płód obumiera, na drogę procedury karnej. Federacja przekonuje, że nawet w sytuacji, gdy doszłoby do samoistnego poronienia kobieta na mocy proponowanych przepisów zostałaby objęta działaniami w ramach procedury karnej, w wyniku których ustalano by, czy poprzez swoje działanie lub zaniechanie spowodowała "śmierć dziecka poczętego" oraz czy można jej przypisać winę (umyślną lub nieumyślną).
PAP/fc
REKLAMA
REKLAMA