Opady śniegu są tak obfite, że spowodowały duże perturbacje. W stolicy Szwecji stanęły autobusy, a karetki ślizgały się po ulicach i z opóźnieniem docierały do chorych.
Ludzie musieli przekopywać sobie drogę w śniegu do zaparkowanych samochodów, ale wielu się to nie udało i ich auta utknęły w zaspach.
- Sporo ludzi zostało w domach i nie poszło do pracy, bo nie mogło do niej dotrzeć - opowiada pani Ewa.
Na wielu drogach, w tym na autostradach potworzyły się korki, które całkowicie zablokowały ruch.
Meteorolodzy ostrzegają, że od wschodu nadejdzie kolejna fali opadów.
Szwedzi jednak nie załamują się i radzą sobie jak mogą. Niektórzy wyciągnęli narty i na nich poruszają się po ulicach.
"Aftonbladet.se"/"Expressen.se"/iz