To jednak najczarniejszy scenariusz na wypadek gwałtownego ocieplenia. Marcin Czeczotka z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Gdyni zapewnia, że na razie mieszkańcom Gdańska nic nie grozi.
Najbardziej zagrożone dzielnice Gdańska to Orunia i Chełm. Iwona Tyburska z zarządu melioracji wodnych województwa pomorskiego podkreśliła, że sytuacja jest monitorowana na bieżąco i na razie nie spływają niepokojące meldunki.
Niepokoju nie budzi też Motława. Nie powinno być problemów z jej spływem podczas roztopów. Nadmiar wody w Raduni powinny zneutralizować kaskady przy elektrowniach. W zabezpieczeniu Gdańska pomóc mają pompy, których na terenie samego powiatu jest ponad 30. Służby przeciwpowodziowe nie przewidują też niespodzianek ze strony Wisły.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)