"Lex Szarlatan" przyjęty. "Czasem lekarze są zamieszani w te praktyki"

- Musimy stworzyć wspólny front. Niestety, czasem lekarze są zamieszani w te praktyki. Zdarza się, że uczelnie udzielają swoich sal wykładowych dla "uzdrawiaczy" - powiedział onkolog prof. Jacek Jassem podczas konferencji w Ministerstwie Zdrowia, poświęconej projektowi ustawy "Lex Szarlatan".

Łukasz Lubański

Łukasz Lubański

2026-05-13, 12:38

"Lex Szarlatan" przyjęty. "Czasem lekarze są zamieszani w te praktyki"
Konferencja w Ministerstwie Zdrowia. Foto: PAP/Albert Zawada

Prof. Jassem: od lat walczę z tym procederem

Profesor Jassem podkreślił, że pacjenci onkologiczni stanowią łatwy łup dla pseudomedycznych oszustów. - To są utracone szanse na wyzdrowienie. Od lat walczę z tym procederem. Ale powinniśmy zajmować się chorymi, a nie bawić się w śledczych - powiedział lekarz. Zaznaczył, że dziennikarze pomagają nagłaśniać przypadki oszustw, jednak "ochrona pacjentów jest rolą organów państwowych".

- Jestem prezesem Polskiej Ligi Walki z Rakiem. Kilka lat temu poprosiliśmy Prokuraturę Generalną, żeby podała, ile śledztw zostało wszczętych przeciwko szarlatanom. Otrzymaliśmy odpowiedź, że musimy udowodnić, że w tym zapytaniu jest interes społeczny. Udowodniliśmy, ale nie udzielono nam informacji. Prawdopodobnie takich śledztw z oskarżenia publicznego prawie nie było - relacjonował prof. Jassem.

Czytaj także:

- Pacjent onkologiczny wyda każde pieniądze by ratować życie. Szczególnie jeśli mówimy o życiu dziecka czy krewnego. Choć najważniejsze są skutki zdrowotne. Kiedyś zgłosiłem praktykę jednej z instytucji w Gdańsku, która uprawiała ten proceder. Instytucja poprosiła mnie, abym pokazał dokumentację lekarską pacjenta, któremu zaszkodziła ta praktyka. Mam bawić się w prokuratora? - kontynuował z dezaprobatą prof. Jassem.

Do miliona złotych kary dla szarlatanów

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy nazywanej "Lex Szarlatan". Ma on na celu walkę z pseudomedycyną i dezinformacją medyczną. Narzędzia do tego będzie miał Rzecznik Praw Pacjenta. - To niezwykle ważny projekt, który odpowiada na agresywną eskalację i manipulację emocjami pacjentów, dokonywaną przez oszustów - mówił podczas konferencji prasowej Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

Na mocy ustawy będzie miał on możliwość nałożenia kary finansowej na podmiot, zajmujący się takimi praktykami, w wysokości do miliona złotych. Aby kara została nałożona, musi zostać przeprowadzone postępowanie administracyjne. - Rzecznik Praw Pacjenta musi w nim stwierdzić, że doszło do naruszenia przepisów ustawy, czyli że ktoś zajmował się udzielaniem świadczeń zdrowotnych niezgodnie z aktualną wiedza medyczną, nie mając do tego uprawnień, w celu uzyskania korzyści majątkowej - wyjaśniał Chmielowiec.

- Za każdym razem (podczas postępowań administracyjnych - red.) będziemy współpracowali z ekspertami. Z konsultantami krajowymi, wojewódzkimi. Z ekspertami z zakresu medycyny, z Ministerstwem Zdrowia, itd. - dodał.

Jolanta Sobierańska-Grenda: zależy nam na wzmocnieniu zaufania do systemu ochrony zdrowia

Głos podczas konferencji zabrała też minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, która podkreśliła, że przyjęcie projektu ustawy lex szarlatan było konieczne.

Zależy nam na wzmocnieniu zaufania do systemu ochrony zdrowia, do wiedzy naukowej. Mamy mnóstwo informacji dotyczących nowych terapii, jak również wiele nowych osiągnięć polskiej medycyny. To chcemy promować. I przekonywać społeczeństwo do tego, co jest potwierdzone i skuteczne - powiedziała Sobierańska-Grenda.

Czytaj także:

Źródło: PolskieRadio24.pl/łl

Polecane

Wróć do strony głównej