"Pacjenci są straszeni, że leki podawane w szpitalach niszczą organizm"

Rząd zajmie się projektem ustawy zwanej jako "lex szarlatan". - Jest to sygnał, że wreszcie zaczynamy coś robić, bo z egzekwowaniem tego prawa było dużo problemów, a niektórzy pacjenci z tego powodu umierali - powiedziała Aleksandra Kurowska, redaktor naczelna portalu cowzdrowiu.pl.

2026-05-12, 13:33

"Pacjenci są straszeni, że leki podawane w szpitalach niszczą organizm"
Zdjęcie ilustracyjne. Foto: PIOTR DZIURMAN/REPORTER/EAST NEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W Polsce ma zakończyć się era "znachorów", którzy proponują własne pomysły na leczenie
  • Rząd zdecyduje, czy projekt ustawy nazywanej "lex szarlatan" trafi do Sejmu
  • Ludzie szukają rozwiązań. Jeżeli ktoś jest chory i zdesperowany, to łatwo w takich momentach dotrzeć do takiej osoby lub do jej bliskich i obiecać, że istnieją cudowne sposoby uzdrowienia - powiedziała - Aleksandra Kurowska

Projekt ustawy, którym zajmie się rząd, zakłada wzmocnienie ochrony praw pacjenta, a także przyznanie dodatkowych narzędzi Rzecznikowi Praw Pacjenta. Chodzi między innymi o możliwość nakładania kar. Aleksandra Kurowska, redaktor naczelna portalu cowzdrowiu.pl, przyznała, że na pseudomedycynie ludzie zarabiają naprawdę ogromne kwoty - często nie mniejsze niż na narkotykach czy innej działalności przestępczej.

- Na pewno branża będzie próbowała ominąć każde przepisy - zaznaczyła. – Jest to sygnał, że wreszcie zaczynamy coś robić, bo z egzekwowaniem tego prawa było dużo problemów, a niektórzy pacjenci z tego powodu umierali - dodała.

Wyjaśniła również, że nazwa "lex szarlatan" oznacza przepisy, dzięki którym Rzecznik Praw Pacjenta ma otrzymać dodatkowy oręż. - Oręż do tego, by ścigać osoby, które nieraz podają się za lekarzy albo otwarcie mówią, że lekarzami nie są, ale sprzedają różne preparaty czy "uzdrowicielskie moce", oraz nakładać na nich kary - tłumaczyła Aleksandra Kurowska. - Będą wzywani do zaprzestania takiej działalności, a jeżeli mimo to nadal będą ją kontynuować, to będzie im groziła kara nawet do miliona złotych - mówiła.

Posłuchaj

Aleksandra Kurowska gościnią Ewy Wasążnik (Temat dnia) 7:24
+
Dodaj do playlisty

"Pojawiają się po dłuższym czasie w stadium prowadzącym do śmierci"

Gościni Polskiego Radia 24 dodała, że reklamy tego typu usług są dostępne na każdym kroku. - Jest tego równie dużo w internecie. Ludzie szukają rozwiązań. Jeżeli ktoś jest chory i zdesperowany, to łatwo w takich momentach dotrzeć do takiej osoby lub do jej bliskich i obiecać, że istnieją cudowne sposoby uzdrowienia - powiedziała.

Przyznała też, że choć nie ma oficjalnych statystyk, lekarze przekazują fundacjom informacje o pacjentach z rozpoznanym, ale niezawansowanym nowotworem, którzy nagle przerywają leczenie. - Następnie pojawiają się po dłuższym czasie w stadium prowadzącym do śmierci, ponieważ leczyli się ziołami, moczem, kozim mlekiem czy biorezonansem. Obiecywano im, że nie medyk, ale właśnie znachor czy szarlatan ich uleczy - powiedziała Aleksandra Kurowska. - Ci pacjenci często są straszeni, że leki podawane w szpitalach niszczą organizm, a tutaj istnieją jakieś magiczne receptury, które są w stanie ich uleczyć - stwierdziła.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej