Krwawa wojna narkotykowa. Giną policjanci
Według ostatnich doniesień, zginęło 37 osób. W stanie Michoacan na zachodzie kraju zmierzający do stolicy policyjny konwój wpadł w zasadzkę gangu narkotykowego. Zginęło 10 funkcjonariuszy.
2010-06-15, 07:08
Kolejny dzień wojny narkotykowej w Meksyku. Według ostatnich doniesień, zginęło 37 osób. W stanie Michoacan na zachodzie kraju zmierzający do stolicy policyjny konwój wpadł w zasadzkę gangu narkotykowego. Zginęło 10 funkcjonariuszy.
Z kolei w więzieniu w stanie Sinaloa wybuchły zamieszki. Zginęło 27 więźniów, kilku strażników jest rannych. Ofiary to przeważnie członkowie dwóch karteli narkotykowych.
Oba stany są siedzibą gangów narkotykowych, które toczą wojnę ze sobą i policją. W Michoacan znajduje się kwatera główna La Familii, jednego z najbardziej brutalnych meksykańskich gangów. W zeszłym roku kartel był oskarżany o zamordowanie 12 agentów federalnych, których ciała porzucono na autostradzie.
Od grudnia 2006 roku, gdy prezydent Felipe Calderon nakazał wojsku i policji walkę z kartelami, w związanej z narkotykami wojnie zginęło co najmniej 23 tysięce osób.
REKLAMA
to
REKLAMA