X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

Starcia na Kapitolu. Wzajemne oskarżenia Pentagonu i władz Waszyngtonu

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2021 09:03
- Działania na rzecz mobilizacji Gwardii Narodowej w trakcie kryzysu na Kapitolu były utrudnione przez biurokrację i brak koordynacji w relacjach między Pentagonem, władzami Waszyngtonu i strażą Kongresu. Oskarżają się one teraz wzajemnie o błędy - podaje CNN.
Budynek Kapitolu w Waszyngtonie
Budynek Kapitolu w WaszyngtonieFoto: AA/ABACA

mike pence 1200.jpg
Pence weźmie udział w inauguracji Bidena. Decyzja Trumpa bez zmian

W związku z wtargnięciem uczestników środowej demonstracji do gmachu Kongresu na Kapitolu amerykańskie służby mierzą się z zarzutami braku koordynacji działań oraz słabej komunikacji, co skutkowało utratą kontroli nad sytuacją. Pentagon oskarżany jest o opieszałość i długie podejmowanie decyzji, a straż Kapitolu odpowiadająca za bezpieczeństwo Kongresu jest obwiniana o zbagatelizowanie zagrożenia przed atakiem. O niewłaściwe reagowanie obwiniane są też władze miejskie Waszyngtonu.

Jak twierdzi źródło CNN we władzach Waszyngtonu, Pentagon nie kwapił się z wysłaniem żołnierzy Gwardii Narodowej do ochrony Kongresu, a gdy sytuacja gwałtownie się pogorszyła, urzędnikom sporo czasu zajęło samo zatwierdzenie decyzji o dyslokacji oddziałów Gwardii Narodowej.

Pierwsze, wystosowane przez władze miejskie stolicy wezwanie o posiłki napłynęło z Waszyngtonu do Pentagonu przed godziną 14 w środę - relacjonuje wydarzenia CNN. Prośba ta - jak przekazuje źródło stacji w resorcie obrony - była lakoniczna i nieprecyzyjna.

Rozmowy telefoniczne

Z powodów proceduralnych zatwierdzenie wniosku burmistrz Muriel Bowser zajęło aż 90 minut. Większość tego czasu poświęcono na rozmowy telefoniczne mające dokładnie określić, jakie siły wysłać i w co je wyposażyć. Poinformowało o tym w piątek biuro pełniącego obowiązki szefa Pentagonu Christophera Millera.

- Ochraniająca Kongres "straż kapitolińska stanowi oddzielną strukturę. Musi zwracać się o wsparcie i o pomoc, jeśli pojawia się zagrożenie. Do niedzieli dowództwo straży mówiło, że nie potrzebuje dodatkowego wsparcia - wyjaśnił w piątek sekretarz ds. armii Ryan McCarthy. Jak podkreślił, taka informacja jest kluczowa, gdy chodzi "o dyslokację sił na Kapitolu i planowanie działań sił szybkiego reagowania".

trump mozaika 1200.jpg
"Odcinam się od tego". Włoski piosenkarz przeciwny wykorzystaniu jego utworu przez sztab Trumpa

CNN pisze, że władze miejskie spodziewały się w środę nawet kilkadziesiąt tysięcy demonstrujących. Wszystkie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo były jednak przekonane, że raczej nie dojdzie do wybuchu przemocy, mimo iż miały świadomość, że w mediach społecznościowych pojawiały się niepokojące treści publikowane przez członków skrajnie prawicowych grup.

Przed środą zmobilizowano 340 żołnierzy waszyngtońskiej Gwardii Narodowej, którzy zapewniali bezpieczeństwo na terenie wokół Kapitolu i w mieście. W pogotowiu pozostawał też 40-osobowy oddział szybkiego reagowania, którego żołnierze znajdowali się w momencie ataku w bazie lotniczej Andrews oddalonej o ponad 30 kilometrów od Kapitolu.

Oddziały Gwardii Narodowej

Władze miasta nie prosiły o nic więcej - wynika z pisma, jakie wystosowała do Pentagonu burmistrz Waszyngtonu. Również straż ochraniająca gmach Kongresu na Kapitolu nie zgłaszała, że potrzebuje pomocy. Przeciwnie, jej dowództwo konsekwentnie odrzucało oferty pomocy wysuwane przez resort obrony - informuje CNN.

"Polegamy na ocenie straży Kapitolu i federalnych służb bezpieczeństwa, które przedstawiają szacunki w oparciu o własne prognozy rozwoju sytuacji (...) Uznali, że mają wystarczające siły (...)" - przekazał rzecznik Pentagonu Jonathan Hoffman.

pap kapitol usa 1200.jpg
"Powinni za to odpowiedzieć". Większość Amerykanów krytykuje szturm na Kapitol

Każdy stan oraz Dystrykt Kolumbii ma własne oddziały Gwardii Narodowej. Ale waszyngtońskie oddziały działają inaczej niż te stanowe. W nagłych przypadkach każdy gubernator może wezwać jednostkę Gwardii w celu udzielenia pomocy.

Tak jak prezydent jest naczelnym dowódcą wojska, tak gubernator jest naczelnym dowódcą Gwardii Narodowej na obszarze podlegającym jego jurysdykcji. Waszyngton nie jest jednak stanem i nie ma gubernatora. Rozmieszczenie Gwardii Narodowej wymaga wyraźnej prośby, rozpatrywanej przez ministra obrony, który reprezentuje prezydenta USA jako zwierzchnika sił zbrojnych.

Taka prośba została wystosowana przez burmistrz Bowser o 13:34 w środę. Pięć minut później również szef straży ochraniającej Kongres, Steve Sund złożył podobny wniosek.

Czasochłonna operacja

Przerzucenie jednostek Gwardii Narodowej na Kapitol okazało się czasochłonne. Wykorzystywana w środę część Gwardii Narodowej - na mocy wcześniejszej umowy z miastem - zajmowała się ochroną głównych punktów kontroli ruchu i stacji metra. Nie była wyposażona w sposób odpowiadający zagrożeniom, jakie powstały po wtargnięciu demonstrantów do Kongresu. Zanim żołnierze Gwardii trafili na Kapitol, musieli wrócić się do jednostek i tam się doposażyć.

Donald Trump 1200 PAP.jpg
Donald Trump oskarżany o "podżeganie do powstania". Demokraci chcą impeachmentu

Po środowych wydarzenia już w czwartek otoczenie Kongresu zaczęły ochraniać m.in. dodatkowe oddziały Gwardii Narodowej ze stanów Maryland oraz Wirginia. Jak poinformowało PAP źródło w Gwardii Narodowej, jednostki te mają stacjonować w okolicach Kapitolu przez co najmniej 30 dni. Ponadto, gmach parlamentu otoczono wysokim na na ponad dwa metry płotem.

Podczas gdy władze Dystryktu Kolumbii, Pentagonu, a także straży Kongresu przerzucają się odpowiedzialnością, równocześnie trwają przygotowania do inauguracji Joe Bidena, która odbędzie się przed Kapitolem 20 stycznia. Będzie to kolejne poważne wyzwanie dla służb, pojawiły się bowiem obawy, że ponownie mogłoby dojść do zamieszek.

W piątek Twitter, bazując na wpisach publikowanych w tym serwisie poinformował, że część skrajnych grup prawicowych może planować wzniecenie kolejnej fali niepokojów.

pkur

Czytaj także

Donald Trump nie pojawi się na inauguracji Joe Bidena. Jest reakcja prezydenta elekta

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2021 22:28
- To dobrze, że ustępującego prezydenta USA Donalda Trumpa nie będzie na mojej inauguracji - powiedział w piątek amerykański prezydent elekt Joe Biden. Dodał, że wierzy, iż służby zapewnią bezpieczny przebieg ceremonii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Facebook i Twitter blokują konta Donalda Trumpa. Prezydent USA rozważa założenie własnej platformy

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2021 09:04
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że rozważa utworzenie własnej platformy mediów społecznościowych po tym, jak jego prywatne konto na Twitterze zostało całkowicie zablokowane.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Spór wokół zablokowanych kont Trumpa. Wiceszef MS krytykuje posła Nitrasa za "propozycje cenzury"

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2021 15:43
Historia konta na Twitterze prezydenta USA Donalda Trumpa pokazuje, jak nędzny w przyszłości będzie los kont takich jak konta TVP Info, Jacka Kurskiego czy Jarosława Olechowskiego - uważa poseł KO Sławomir Nitras. Cenzura, to jest propozycja opozycji - odpowiada mu wiceszef MS Sebastian Kaleta.
rozwiń zwiń