PiS i SLD chcą odtajnienia materiałów w sprawie afery hazardowej
Politycy Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości stoją po dwóch stronach barykady jeśli chodzi o podejście do decyzji prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. afery hazardowej.
2011-04-07, 19:20
Posłuchaj
Szef sejmowej komisji śledczej badającej aferę hazardową Mirosław Sekuła mówi, że "zwyciężyła prawda". - To duża satysfakcja - cieszy się polityk PO. Jego zdaniem nie ma i nie było żadnych podstaw, żeby Mirosławowi Drzewieckiemu i Zbigniewowi Chlebowskiemu zarzucać popełnienie przestępstwa.
Dokładnie odwrotnego zdania jest poseł PiS, członek tej samej komisji, Andrzej Dera. Jak powiedział, jest on "zasmucony i zażenowany" decyzją stołecznej prokuratury. W jego opinii sejmowa komisja zebrała "niezbite dowody na przekroczenie prawa" przez głównych bohaterów afery.
Jego zdaniem decyzja prokuratury "daje przyzwolenie na niemoralne działania urzędników". Polityk Prawa i Sprawiedliwości zapowiada też przedstawienie opinii publicznej wszystkich dokumentów zgromadzonych przez komisję.
Tego samego chciałby Bartosz Arłukowicz z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którego decyzja Prokuratury Okręgowej zaniepokoiła i pozostawiła z poczuciem niedosytu.
REKLAMA
Zdaniem posła Sojuszu, dzięki pracom komisji śledczej opinia publiczna została zapoznana z aferą hazardową i materiały jej dotyczące powinny być odtajnione.
Zdaniem posła PSL Eugeniusza Kłopotka, decyzja prokuratury jest dziwna. - Jeśli niczego nie było i nic się nie zdarzyło, to po co była ta cała zadyma - pytał poseł PSL. Coś jednak się zdarzyło - uważa Eugeniusz Kłopotek i decyzja prokuratury jest zakakująca i może świadczyć o jej słabości.
sg, to
REKLAMA