40-latek wybrał się na polowanie z kolegą. Około północy zza drzew wyłonił się kontur jakiejś postaci. Myśliwy, przekonany, że to dziki, oddał strzał. Niestety okazało się, że to znajomi krakowianina. Wśród nich była jego żona, którą dosięgła kula. Kobieta zmarła.
Zobacz galerię dzień na zdjęciach>>>
40-latek był trzeźwy, miał upoważnienie do polowania na terenie koła "Ponowa". Sprawą zajęła się policja i prokuratura. Mężczyźnie mają zostać postawione zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
mmwroclaw.pl, kk