Deputowani w parlamencie pobili się o język
Bójka w ukraińskim parlamencie uniemożliwiła głosowanie nad forsowaną przez prezydencką Partię Regionów ustawą językową, która zdaniem opozycji doprowadziłaby do zrównania statusu języka rosyjskiego z ukraińskim.
2012-05-24, 21:14
Bójkę, do której doszło w czwartek wieczorem, wszczęli deputowani opozycyjni. Po debacie nad ustawą rzucili się w kierunku trybuny otoczonej przed głosowaniem przez posłów Partii Regionów. Przewodniczący Rady Najwyższej Wołodymyr Łytwyn, który miał w tym momencie otworzyć głosowanie, widząc szarpiących się posłów, zamknął obrady i opuścił salę.
W wyniku starcia do szpitala z rozbitą głową trafił przedstawiciel opozycyjnego Bloku Julii Tymoszenko, Mykoła Petruk. Poturbowany został autor ustawy, znany z prorosyjskich poglądów deputowany Partii Regionów, Wadym Kołesniczenko.
Według zaproponowanej przez Kołesniczenkę ustawy jedynym językiem urzędowym pozostaje ukraiński, jednak w instytucjach państwowych na terenach z dużymi skupiskami mniejszości narodowych dopuszcza się także używanie języka tych mniejszości. W praktyce oznacza to, że ustawa da preferencje językowi rosyjskiemu, którym posługuje się większość mieszkańców wschodniej Ukrainy - twierdzi opozycja.
Miejsce języka rosyjskiego w życiu publicznym na Ukrainie jest problemem zarówno społecznym, jak i politycznym. Znaczna grupa obywateli średniego i starszego pokolenia (głównie na wschodzie i południu kraju) nie włada językiem ukraińskim ani nie potrafi używać go w piśmie.
REKLAMA
Dla środowisk narodowo-demokratycznych eliminacja języka rosyjskiego jest pierwszoplanowym celem politycznym, natomiast środowiska komunistyczne i rusofilskie dążą do nadania rosyjskiemu statusu równorzędnego języka państwowego, otwarcie deklarując, że ma to być krok wymierzony w "ukraiński nacjonalizm".
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
PAP/mr
REKLAMA