8 tysięcy uczestników sztafety przemierzy w sumie 12 tysięcy kilometrów, a płomień dotrze do Londynu 27 lipca, na otwarcie igrzysk. Było to pierwsze zakłócenie na jej trasie odkąd wyruszyła 19 maja z Kornwalii.
Do incydentu doszło w Londonderry, leżącym na froncie katolicko-protestanckich starć począwszy od XVII wieku. We wttorek, kiedy pochodnia zbliżała się do ratusza, trasę zablokowała grupa republikańskich przeciwników porozumienia pokojowego. Doszło do bijatyki i policja skierował sztafetę okrężną drogą do Mostu Pokoju. Aresztowano jednego z protestujących radykałów, który stanie przed sądem za zakłócenie porządku. Te wydarzenia potępili politycy z obu społeczności Ulsteru.
4 lata temu, przed olimpiadą w Pekinie, kiedy płomień zawitał do Londynu, doszło do prób zakłócenia sztafety ze strony zwolenników wolnego Tybetu, odpartych przez chińskich agentów ochrony w sztafecie. Tym razem pochodnia również przemierza Wyspy Brytyjskie w eskorcie policji.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
IAR, mr