Dreamlinery uziemione. Amerykanie bezradni
Kontrolerzy badający przyczyny pożarów w Dreamlinerach mówią, że przed nimi jeszcze sporo pracy. Boeingi 787 pozostaną więc na razie uziemione.
2013-02-07, 19:17
Posłuchaj
Wiadomo, gdzie wybuchały pożary, ale nie wiadomo - dlaczego. Szefowa amerykańskiej Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu Deborah Hersman poinformowała, że źródłem pożaru było pojedyncze ogniwo akumulatora, gdzie wcześniej dochodziło do spięcia. - Nie udało nam się jednak ustalić źródła tego spięcia. Badamy konstrukcję akumulatora, proces produkcji oraz zewnętrzny system ładowania - wyjaśniła.
Deborah Hersman zapowiedziała, że jej urząd wyda w ciągu 30 dni wstępny raport na temat ustaleń śledztwa. Zaznaczyła jednak, że może on nie zawierać ostatecznych konkluzji. - Długa droga przed nami - dodała. Szefowa Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu ujawniła też, że władze USA badają procedurę wydania certyfikatu bezpieczeństwa na akumulatory w Dreamlinerach.
Boeing zapewniał bowiem, że prawdopodobieństwo pożaru w wyniku zwarcia w jednym ogniwie wynosi 1 na 10 milionów godzin lotu. Tymczasem dwa pożary miały miejsce w czasie mniejszym niż 100 tysięcy godzin. Boeing gwarantował też, że pożar w jednym ogniwie nie przedostanie się do drugiego co okazało się nieprawdą. Jeśli Boeing straci certyfikat na akumulatory, Dreamlinery długo pozostaną uziemione.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
REKLAMA
IAR/aj
REKLAMA