Broad Peak. Himalaista: warunki ekstremalnie trudne
Dwóch polskich himalaistów uznano za zaginionych. Po zdobyciu Broad Peak Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski nie zeszli do obozu.
2013-03-06, 11:47
Posłuchaj
Zobacz serwis specjalny - wyprawa na Broad Peak >>>
Problemy polskich himalaistów. Od godz. 4.00 rano nie ma kontaktu z Maciejem Berbeką i Tomaszem Kowalskim. Himalaistom nie udało się po wtorkowym zdobyciu szczytu Broad Peak zejść do położonego najwyżej obozu czwartego. Noc spędzili na wysokości około 7900 metrów i od kilku godzin nie ma z nimi kontaktu. Sytuacja staje się coraz bardziej poważna - Artur Hajzer uznał Tomasza Kowalskiego i Macieja Berbekę za zaginionych. Ryszard Gajewski znany polski himalaista tłumaczy, że to właśnie zejście ze zdobytego szczytu jest największą trudnością podczas wyprawy. A warunki na Broad Peak są ekstremalnie trudne.
- Euforia na szczycie jest chwilowa, bo każdy pamięta o perspektywie zejścia - podkreśla Gajewski. - Zejście jest trudniejsze technicznie niż wejście, a do tego dochodzi jeszcze długość dnia. Pod koniec dnia już te siły, to nie jest to, co na początku, człowiek nie jest taki świeży. A poza tym ta wysokość doprowadza do tego, że człowiek te siły traci błyskawicznie. Jest zmęczenie psychiczne i fizyczne, jakieś niedopięcie kilku pasków przy rakach może spowodować upadek - zaznacza himalaista.
Wiadomo, że w górę wyszli w stronę polskich wspinaczy pakistańscy himalaiści. Jeden z nich doszedł do wysokości 7600 metrów. Nie natrafił tam na żaden ślad Berberki i Kowalskiego. Pakistańczyk będzie najprawdopodobniej czekał na naszych himalaistów w obozie czwartym.
REKLAMA
We wtorek polska ekspedycja jako pierwsza zdobyła Broad Peak zimą. Na liczący 8051 metrów szczyt oprócz Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego weszli Adam Bielecki i Artur Małek.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>
IAR/aj
REKLAMA
REKLAMA