Borko Lincić został schwytany w podmadryckim Alcala de Henares. Twierdzi, że przyjechał do Hiszpanii na wakacje, jednak policja podejrzewa, że był w trakcie przygotowywania kolejnego skoku.
Za Serbem wysłano kilka listów gończych. W 2007 roku wymiar sprawiedliwości Emiratów Arabskich zaocznie skazał go na dożywocie, gdyż udowodniono, że uczestniczył w kradzieży biżuterii wartej 3 mln euro.
Różowe Pantery są poszukiwane przez policję 20 krajów, m.in. Stanów Zjednoczonych, Japonii, Niemiec, Szwajcarii i Austrii. Komisarz prowadzący sprawę Serba przyznał, że aresztowany nie jest typowym złodziejem. Włada pięcioma językami, ma wyższe studia i jest osobą kulturalną i dobrze wychowaną.
pp/IAR