Zgodnie ze scenariuszem manewrów, wozy opancerzone miały wzmocnić ochronę dzielnicy rządowej. Na siedzibie Rady Najwyższej pojawili się snajperzy, a sam budynek otoczyli żołnierze z pułku prezydenckiego. Walerij Heletej kierujący Biurem Ochrony Rządu powiedział, że tylko jego podlegli wiedzieli, że wezmą udział w ćwiczeniach. Dla żołnierzy innych jednostek było to zaskoczenie.
Kryzys na Ukrainie: serwis specjalny >>>
Manewry były pokazem siły przed rozpoczynającymi się świętami majowymi. Władze obawiają się prowokacji ze strony prorosyjskich aktywistów, nie tylko w czwartek, ale przede wszystkim 9 maja, gdy obchodzony jest Dzień Zwycięstwa, czyli zakończenia II wojny światowej.
IAR/aj