Podczas czuwania w Benjamin Franklin Parkway, przeplatanego świadectwami rodzin z całego świata, w tym z Ukrainy, Argentyny, Jordanii i Australii, wystąpili królowa muzyki soul Aretha Franklin i tenor Andrea Bocelli.
Spotkanie w Filadelfii pod przewodnictwem papieża Franciszka jest uważane za swoiste wprowadzenie do synodu biskupów na temat rodziny, rozpoczynającego się 4 października w Watykanie.
Czuwanie poprzedziło niedzielną papieską mszę w Filadelfii zamykającą Światowe Spotkanie Rodzin. Będzie to zarazem ostatni dzień wizyty Franciszka w Stanach Zjednoczonych.
Papież apeluje do księży, by angażowali wiernych
Papież nie odczytał przygotowanego przemówienia i improwizował po hiszpańsku wśród owacji słuchaczy. Mówił o pięknie rodziny i o tym, że warto w niej żyć. Zauważył żartobliwie, że ktoś może pomyśleć, że mówi tak dlatego, gdyż sam nie jest żonaty.
Tak – podkreślił - rodziny przeżywają trudne chwile.
- Czasem latają talerze, a dzieci przyprawiają o ból głowy- dodał Franciszek. - Nie wspomnę nawet o teściowych - przyznał z uśmiechem.
- Tylko miłość przezwycięży te trudności. Nienawiść, podziały nie pokonają żadnych - stwierdził. Powtarzał tysiącom uczestników czuwania: "Miłość jest radością, miłość popycha do przodu, jest +fabryką nadziei+".
Położył nacisk na "boską tożsamość" rodzin, które "otrzymały dowód osobisty od Boga".
Papież dziękował rodzinom za to, że są świadkami "prawdy, dobroci i piękna". Apelował o budowę społeczeństwa opartego na tych wartościach.
Rodzina – mówił - nie jest "niebem na ziemi", bo z powodu grzechu ludzie walczą między sobą. Prosił, by nigdy nie kończyć dnia bez pogodzenia się.
FILM: Papież Franciszek odwiedził nowojorski Harlem, gdzie spotkał się z uczniami jednej z tamtejszych szkół, do której uczęszczają głównie imigranci. Poprosił uczniów o wykonanie drobnej, ale jak dodał, bardzo ważnej pracy domowej. - Proszę, módlcie się w mojej intencji, abym mógł dzielić się z innymi radością płynącą od Chrystusa - powiedział Franciszek.
US CBS/x-news
pp/PAP/IAR