Powiedział, że taka koalicja byłaby podobna do antyhitlerowskiej koalicji z czasów II wojny światowej, w której czołową rolę odegrały USA i ZSRR, a "kluczowa rola" należałaby w niej do krajów arabskich.
Brak współpracy w walce z terroryzmem z obecnym rządem w Damaszku Putin uznał za olbrzymi błąd wspólnoty międzynarodowej. Jego zdaniem, jedynie wojska reżimu Baszara el-Asada i siły Kurdów zwalczają obecnie siły Państwa Islamskiego w Syrii.
- Powinniśmy wreszcie przyznać, że nikt poza siłami prezydenta Asada i kurdyjskimi milicjami nie walczy naprawdę z Państwem Islamskim i innymi organizacjami terrorystycznymi - powiedział prezydent Rosji.
Zdaniem Putina sytuacja na Bliskim Wschodzie jest obecnie "więcej niż niebezpieczna". Prezydent Rosji oskarżył też niektóre kraje o dwulicowość w odniesieniu do tego co dzieje się na Bliskim Wschodzie.
Prezydent dodał, że Rosja zawsze i zdecydowanie występowała przeciw terroryzmowi we wszystkich jego formach.
Podkreślił, że Rosja udziela "wojskowo-taktycznej pomocy Irakowi i Syrii oraz innym krajom regionu, które prowadzą walkę z ugrupowaniami terrorystycznymi".
Zarzucił też ONZ, że jest organizacją, która staje się przestarzała w wypełnianiu swojej historycznej misji. Dodał jednak, że Rosja gotowa jest do współpracy ze wszystkimi partnerami na rzecz dalszego rozwoju ONZ. Putin powiedział też, że Rosja wzywa wszystkich do współpracy mającej doprowadzić do społeczno-gospodarczego odrodzenia Bliskiego Wschodu, dzięki czemu nie trzeba będzie budować obozów dla uchodźców.
00:30 7811728_2.mp3 Władimir Putin wzywa społeczność międzynarodową do zawiązania koalicji antyterrorystycznej [tłum: W jej skład mogłyby wejść bardzo różne siły, gotowe zdecydowanie przeciwstawić się tym, którzy - tak jak naziści- sieją zło i nienawiść do innych ludzi. Kluczowymi uczestnikami powinny być państwa muzułmańskie]
Władimir Putin narzekał też na zachodnie sankcje gospodarcze. Powiedział też, że konflikt na Ukrainie jest skutkiem konfrontacyjnej polityki NATO, która musiała doprowadzić do poważnego geopolitycznego kryzysu.
CNN Newsource/x-news
USA skłonne do współpracy
Przemawiając wcześniej z tej samej oenzetowskiej trybuny, prezydent USA Barack Obama powiedział, że Stany Zjednoczone są gotowe do współpracy z każdym krajem, w tym Rosją i Iranem, by rozwiązać konflikt w Syrii. Rosja i Iran to najważniejsi polityczno-wojskowi sojusznicy obecnego reżimu w Damaszku.
Prezydent Andrzej Duda na sesji ONZ
Jednak w przeciwieństwie do Putina Obama podkreślił, że rozwiązanie konfliktu nie może oznaczać poparcia dla Asada, przywrócenia status quo sprzed wojny domowej. Przypomniał, że to prezydent Syrii eskalował konflikt, reagując użyciem siły na pokojowe protesty Syryjczyków.
Prezydent USA skrytykował poparcie udzielane - jak się wyraził - "tyranom" takim jak Asad. Przekonywał, że stanowisko prezydenta Rosji Władimira Putina, że w Syrii każda "alternatywa" dla Asada będzie gorsza, "nie jest rozwiązaniem".
CNN Newsource/x-news
Sprawa ukraińska
Podczas wystąpienia w ONZ Obama odniósł się też do konfliktu na Ukrainie i aneksji przez Rosję ukraińskiego Krymu, zapewniając, że intencją Stanów Zjednoczonych nie jest powrót do zimnej wojny. - Ameryka ma niewiele interesów ekonomicznych na Ukrainie (...), ale nie możemy stać bezczynnie, podczas gdy jest naruszana suwerenność i integralność terytorialna kraju - powiedział. Bo to, co stało się na Ukrainie, wyjaśnił, mogłoby się przydarzyć każdemu innemu państwu.
- I to jest właśnie podstawą sankcji nałożonych na Rosję. A nie pragnienie, by wrócić do zimnej wojny - dodał.
Wyraził przekonanie, że gdyby Rosja zaangażowała się "w prawdziwą dyplomację" i pracowała z Ukrainą i międzynarodową wspólnotą, "to byłoby to lepsze nie tylko dla Ukrainy, ale i dla Rosji i świata".
Zapewnił też, że USA będą dalej naciskać, by ukraiński kryzys został rozwiązany w taki sposób, "by zapewnić, że suwerenna i demokratyczna Ukraina sama może decydować o swej przyszłości i kontrolować swoje terytorium".
- Nie dlatego że chcemy izolować Rosję, ale dlatego że chcemy, by Rosja była silna i z nami pracowała na rzecz wzmocnienia międzynarodowego systemu jako całości - dodał prezydent USA.
Demonstracja ukraińskiej delegacji
Władimir Putin wziął udział w debacie generalnej ONZ po raz pierwszy od 10 lat. Nie obyło się bez zgrzytu. Na początku przemówienia Putina salę posiedzeń demonstracyjnie opuścili członkowie delegacji ukraińskiej z prezydentem Petrem Poroszenką na czele. - Nasza delegacja wyszła z sali podczas wystąpienia towarzysza Putina. Na balkonie rozwinięto przed nim flagę Ukrainy z Iłowajska! Niech patrzy – napisał na Twitterze ukraiński ambasador przy ONZ Jurij Siergiejew.
Wydarzenia pod miastem Iłowajsk na wschód od Doniecka rozegrały się pod koniec sierpnia ub. roku. Oddziały ukraińskie zostały tam otoczone przez przeważające siły separatystów i wojska Federacji Rosyjskiej. Poniosły ogromne straty. Według ukraińskiej prokuratury zginęło tam ponad 360 ukraińskich żołnierzy.
Władze w Moskwie twierdzą, że ich siły nie uczestniczą w konflikcie na wschodzie Ukrainy.
PAP/IAR/iz