Nie ma żadnych wiążących wniosków ze spotkania, jest tylko krótka deklaracja, która potwierdza, że kolejne, nieformalne spotkanie przywódców 27 krajów, znowu bez Wielkiej Brytanii, odbędzie się we wrześniu w Bratysławie. W dokumencie unijni liderzy napisali, że wynik brytyjskiego referendum wymusza zmiany w działaniu Unii.
Brexit
Okres refleksji właśnie się rozpoczął. Europejscy przywódcy podkreślili, że wiodącą rolę będą ogrywali szefowie państw lub rządów i nie będą to unijne instytucje, czy grupy ekspertów jak to w przeszłości bywało. Pojawiły się głosy, że konieczne będą zmiany traktatowe, choć nie od razu. I są też obawy, że rozpoczęcie dyskusji o reformach może zagrozić jednej z unijnych swobód. Chodzi o swobodne podejmowanie pracy przez obywateli Unii w krajach członkowskich, co kwestionowane było w Wielkiej Brytanii i jest kwestionowane w Holandii, Danii, czy we Francji. Polska stanowczo się temu sprzeciwia.
Do deklaracji wpisano także ustalenia z wtorkowego unijnego szczytu z udziałem przywódców wszystkich państw, także Wielkiej Brytanii. Unijni liderzy napisali, że czekają na wniosek władz w Londynie dotyczący wyjścia ze Wspólnoty, by możliwe było rozpoczęcie negocjacji w tej sprawie. Powtórzono, że taki wniosek powinien wpłynąć do Brukseli możliwie szybko, po ustabilizowaniu sytuacji wewnętrznej w Wielkiej Brytanii.
Źródło: TVN24/x-news
mr