Rzecznik rządu Rafał Bochenek poinformował wcześniej, że "nic zagrażającego poważnie" zdrowiu i życiu premier się nie stało. Jak mówił w czasie wypadku - do którego doszło w piątek wieczorem w Oświęcimiu - premier miała zapięte pasy.
Jak długo potrwa hospitalizacja?
Bochenek pytany o dolegliwości, na które szefowa rządu uskarżała się po wypadku, powiedział, że "to były głównie stłuczenia i otarcia z uwagi na to, że premier była zapięta pasami i to stąd wynikało". Dodał, że nie ma informacji, ile dni szefowa rządu spędzi w szpitalu.
Na koncie Wojskowego Instytutu Medycznego na Twitterze ukazał się w piątek wpis mówiący, że "dyrekcja WIM informuje, że zgodnie z procedurami opieki nad pacjentami VIP, nie udzielamy informacji o stanie zdrowia premier Beaty Szydło".
TVP Info
Wstępne badania w Oświęcimiu
Wcześniej, wicedyrektor szpitala w Oświęcimiu Andrzej Jakubowski mówił, że decyzja o przewiezieniu Beaty Szydło do Warszawy została podjęta w porozumieniu z nią, a także ze względów medycznych i logistycznych.
Andrzej Jakubowski Wykonaliśmy wszelkie badania pacjenta, które są zgodne ze standardem leczenia pacjenta po urazie, łącznie ze szczegółowymi badaniami obrazowymi
- Wykonaliśmy wszelkie badania pacjenta, które są zgodne ze standardem leczenia pacjenta po urazie, łącznie ze szczegółowymi badaniami obrazowymi. (...) Zawsze w takim przypadku wykonuje się badania głowy i tułowia. Pacjent w urazie wielomiejscowym powinien być szczegółowo zdiagnozowany. (...) Stan pani premier był stabilny. Nie ma żadnego bezpośredniego zagrożenia. Jest z nią pełny kontakt – dodał.
Jakubowski powiedział, że po przewiezieniu do szpitala premier czuła dolegliwości bólowe, ale "istotnych skarg nie zgłaszała". Przyznał, że trudno mu odpowiedzieć na pytanie, jak długo Beata Szydło będzie przebywała w szpitalu. - W pierwszym dniu nie można nic takiego powiedzieć - wyjaśnił.
Rzecznik rządu zapowiedział, że w sobotę o godz.9.20. odbędzie się konferencja prasowa w Kancelarii Premiera.
W piątkowym wypadku ranni zostali też dwaj funkcjonariusze BOR i kierowca samochodu cywilnego. Obaj trafili do szpitala w Oświęcimiu. - Mają urazy wielomiejscowe, szczególnie kończyn - powiedział Jakubowski. Jeden z pracowników Bura Ochrony Rządu także został przetransportowany śmigłowcem LPR do szpitala przy Szaserów.
Jak doszło do wypadku?
Komunikat policji
Rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń poinformował, że ok. godz. 18.30 w piątek rządowa kolumna, składająca się z trzech pojazdów wyprzedzała w Oświęcimiu fiata seicento.
Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód kolumny i zaczął skręcać w lewo, uderzając w auto premier, która jechała jako druga. Kierowca rządowej limuzyny, chcąc uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym fiatem, odbił w lewo i na poboczu uderzył w drzewo.
Według policji, auta BOR nie jechały szybko. Wstępne ustalenia policji wskazują, że samochody poruszały się, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Media przytoczyły relację świadka, według którego rządowe limuzyny miały włączone sygnały świetlne, ale nie dźwiękowe.
Gleń podał też, że kierowcy, którzy uczestniczyli w wypadku, byli trzeźwi. Kierowca seicento nie odniósł obrażeń.
Okoliczności wypadku bada prokuratura, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policja. Na miejsce przyjechał prokurator z Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu oraz zastępca Prokuratora Okręgowego w Krakowie, funkcjonariusze ABW i policjanci. Zdarzenie zostało wstępnie zakwalifikowane jako wypadek, ponieważ były osoby poszkodowane.
MSWiA poinformowało, że minister Mariusz Błaszczak zwołał pilną naradę z kierownictwem BOR. Dodało, że okoliczności wypadku są badane.
Jarosław Kaczyński Jesteśmy z tobą, Beato, jesteśmy z tobą, Beato, i jesteśmy przekonani, że po krótkim pobycie w szpitalu będziesz znowu z nami, będziesz na czele rządu
"Beata, jesteśmy z tobą"
O wypadku szefowej rządu mówił w piątek wieczorem w Warszawie zgromadzonych na uroczystościach związanych z katastrofą smoleńską lider Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.
TVP Info
- Muszę zacząć od smutnej informacji. Doszło do wypadku samochodowego, w którym poważnie poszkodowana została pani premier a także funkcjonariusze BOR - wskazał.
- Chcę powiedzieć, że jesteśmy w tej chwili razem z panią premier, razem z tymi, którzy zostali poszkodowani. Jesteśmy z tobą, Beato, jesteśmy z tobą, Beato, i jesteśmy przekonani, że po krótkim pobycie w szpitalu będziesz znowu z nami, będziesz na czele rządu - podkreślił lider PiS po czym zachęcił tłum do skandowania "Beata, Beata".
zi