more_horiz
Wiadomości

Wojskowy ksiądz ukarany za kazanie?

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2010 09:35
MON zaprzecza jakoby przeniesienie do rezerwy kadrowej wikariusza generalnego biskupa polowego było związane z jego kazaniem z 11 listopada.
Audio

Rzecznik MON Janusz Sejmej zapewnia, że przeniesienie do rezerwy kadrowej wikariusza generalnego biskupa polowego nie ma związku z wygłoszoną przez niego homilię w Święto Niepodległości. Według "Naszego Dziennika" miała to być kara dla księdza pułkownika Żarskiego za homilię wygłoszoną w kościele Świętego Krzyża podczas mszy z udziałem prezydenta Bronisława Komorowskiego. Janusz Sejmej w rozmowie z IAR powiedział, że przeniesienie do rezerwy kadrowej księdza Żarskiego wynika z zakończenia jego 3 letniej kadencji na tym stanowisku.

Według "Naszego Dziennika" przeniesienie do rezerwy kadrowej, miało to być karą ministra obrony narodowej Bogdana Klicha, formalnego zwierzchnika ks. Żarskiego, za kazanie. W homilii znalazły się słowa o tym, że "ostatnimi laty patriotyzm, jako wartość życia indywidualnego i wspólnotowego, przestał być uważany za konieczny dla egzystencji", a wartością stała się "zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb i gromadzenia dóbr osobistych, nawet za cenę zniszczenia dobra wspólnego". Obecny w bazylice prezydent Bronisław Komorowski miał po Mszy publicznie skrytykować ks. płk. Żarskiego za te słowa.

W przejściu między prezbiterium a zakrystią prezydent oświadczył, że jest zawiedziony i zaskoczony fragmentem kazania. - Jest ksiądz pułkownikiem, wojskowym, jak tak można - że Polska jest budowana na antywartościach - mówił Bronisław Komorowski. Duchowny nie wchodził z Bronisławem Komorowskim w polemikę i odesłał go do treści homilii - pisze "Nasz Dziennik".

Przy zdarzeniu obecny był także minister Klich, który miał podjąć decyzję o przeniesieniu administratora ordynariatu do rezerwy kadrowej.

rr

Zobacz także

Zobacz także