Nowotarska prokuratura, która prowadziła tę sprawę, ustaliła, że od 2004 do 2008 roku Robert R. wystawił 1370 fałszywych recept na przeszło trzy tysiące leków.
Część z nich wystawił na użytek prywatnej praktyki. Ponieważ na recepcie była pieczątka przychodni, która ma podpisany kontrakt z NFZ, leki były refundowane.
Zdarzały się również przypadki wypisywania recept na osoby zmarłe lub pacjentów, którzy nie leczyli się u sądenckiego lekarza. W dokumentacji medycznej były wpisane również leki, których konkretny pacjent nie mógł zażywać, bo nie cierpiał na tego typu choroby.
Lekarz przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze.
IAR,kk