W trakcie zabiegu doszło do uszkodzenia nerwów po prawej stronie twarzy. Spowodowało to u Johnson nieustanne skurcze. Zrozpaczona Brytyjka przyznała, że dzieci zaczęły o niej mówić, iż ma "oko potwora".
Kobieta przed zabiegiem zajmowała się doradztwem finansowym i informatycznym. Po nieudanym liftingu stała się niezdolna do pracy i firma, w której miała 50 proc. udziałów, zbankrutowała.
To wszystko sprawiło, że postanowiła pozwać chirurga plastycznego, który zabieg przeprowadził.
Sąd w Londynie przyznał jej ponad 6 milionów funtów szterlingów. Określając wysokość odszkodowania, sąd wziął pod uwagę utracone zarobki powódki, zarówno w przeszłości, jak i w przyszłości.
PAP,kk