more_horiz
Wiadomości

Pieski żywot zwierząt. Szokujący raport: kogo obchodzi los katowanych?

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2011 05:34
Prokuratorzy lekceważą sprawy dotyczące dręczenia stworzeń.

"Rzeczpospolita" dotarła do raportu przygotowanego dla ministra sprawiedliwości. Instytut Wymiaru Sprawiedliwości zbadał 199 losowo wybranych spraw o znęcanie się nad zwierzętami, jakie w 2010 roku prowadziły prokuratury i sądy. Wnioski są szokujące: śledczy szybko umarzają sprawy, a gdy nie mogą znaleźć winnych, uznają, że przestępstwa nie było.

"Rzeczpospolita" podaje przykłady. Za zranienie psa piłą elektryczną czy dźganie klaczy widłami prokurator potraktował jako "zwykłe" znęcanie, a nie ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi wyższa kara. W zabiciu psa kijem na oczach dzieci inny śledczy nie dostrzegł przestępstwa. Nie dopatrzył się go też w sprawie o umyślne potrącenie psa autem.

Gdy właściciel wyjechał za granicę, zamknąwszy w domu psy i kota, ale "nie dokonano oględzin padłych zwierząt, sekcji i nie przesłuchano świadka" - czytamy w raporcie. Śledczy nie uznali za przestępstwo uwiązania zimą źrebnej klaczy krótkim drutem za szyję. Kobiecie, której otruto psa, policjant powiedział, że badanie toksykologiczne można wykonać, ale na jej koszt.

"Rzeczpospolita" pisze, że autorzy raportu postulują podwyższenie kar. Za znęcanie proponują podnieść ją z roku do dwóch lat więzienia, a gdy jest ze szczególnym okrucieństwem - z dwóch do trzech lat.

IAR, sm

Zobacz także

Zobacz także