Jak się szacuje, od początku trwającej już trzy tygodnie manifestacji, właściciele hoteli, sklepów, restauracji i kawiarenek zlokalizowanych w okolicy placu stracili około 70 procent swych przychodów.
- Tej sytuacji nie można dłużej akceptować. Doprowadzi nas do bankructwa - argumentuje Arturo Fernandez prezes Madryckiej Izby Handlowej.
Handlowcy poprosili o pomoc Ministerstwo Spraw Wewnetrznych. Resort opracował plan. W akcji usunięcia protestujących z placu miałoby wziąć udział sześciuset policjantów.
Dali koczującym czas do poniedziałku. Tymczasem na sobotę i na niedzielę planowane jest na Puerta del Sol zorganizowanie krajowego zjazdu przedstawicieli ruchu "oburzonych".
IAR,kk