Zawieszone są połączenia lotnicze między Australią i Nową Zelandią oraz niektóre połączenia krajowe. Około 10 tys. pasażerów utknęło na lotniskach.
Przewoźnicy różnie radzą sobie z sytuacją. Np. Air New Zealand próbuje zmieniać trasy i wysokości przelotów. Australijski narodowy przewoźnik Qantas zawiesił większość lotów krajowych i do Nowej Zelandii.
Według prognoz, chmura wulkanicznego pyłu może zakłócać ruch lotniczy jeszcze przez kilka dni.
Wulkan Puyehue-Cordon Caulle, który znajduje się w łańcuchu Andów chilijskich, jest w fazie erupcji i emituje pył. Początkowo wiatr znosił pył nad terytorium położonej na wschód od Chile Argentyny, co zdezorganizowało ruch lotniczy m.in. w stolicy tego kraju Buenos Aires. Później wiatr zmienił kierunek, a pył dotarł do Australii i Nowej Zelandii.
PAP,kk