Spotkanie Murdocha z rodziną uprowadzonej i zamordowanej w 2002 roku dziewczynki odbyło się w londyńskim hotelu w obecności adwokata rodziny Marka Lewisa. Murdoch publicznie wyraził oburzenie z powodu postępowania pracowników "News of the World".
W ocenie komentatorów spotkanie z Dowlerami było dla Murdocha upokarzające. Jego biograf Michael Wolff w wywiadzie telewizyjnym powiedział kiedyś: "Rupert Murdoch nigdy z niczego się nie tłumaczy. Mówi językiem władzy do ludzi, którzy sami są u władzy".
Sprawę podsłuchu telefonu komórkowego Milly Dowler ujawnił na początku ubiegłego tygodnia brytyjski dziennik "Guardian" przy okazji procesu jej zabójcy. Hakerzy "News of the World" włamali się do skrzynki głosowej w telefonie komórkowym dziewczynki i wykasowali wiadomości, które odsłuchali, by zrobić miejsce dla dalszych. Wprowadziło to w błąd policję i rodziców, którzy uwierzyli, że dziecko żyje.
W związku z tą sprawą koncern Murdocha zdecydował o zamknięciu "News of the World", a do dymisji podała się ówczesna redaktorka naczelna tabloidu, ostatnio dyrektor wykonawcza News International (wydawniczej części imperium Murdocha) Rebekah Brooks.
Murdoch napisał też przeprosiny, które zamieści w formie ogłoszenia prasowego w większości tytułów prasowych w czasie weekendu. Wcześniej wycofał się z planów przejęcia kontroli nad telewizją BSkyB.
Około 4 tys. osób było podsłuchiwanych przez hakerów "News of the World" w okresie 12 lat. Podsłuchiwane były m.in. rodziny żołnierzy poległych w Iraku i Afganistanie.
IAR,PAP,kk