Sprawa wyszła na jaw w listopadzie ubiegłego roku, kiedy jeden z policjantów dotarł do świadka tego wydarzenia. Jak mówi rzeczniczka komendy wojewódzkiej policji w Łodzi - Joanna Kącka, sprawcy działali na zlecenie fundacji, która zajmuje się między innymi ochroną miejsc pamięci. Mężczyźni nie przekazywali jednak wszystkich znalezionych w grobach rzeczy.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty ograbiania miejsc spoczynku żołnierzy z okresu pierwszej i drugiej wojny światowej. Ponadto odpowiedzą za nielegalne posiadanie broni i amunicji - za co grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
IAR, sm