O porwaniu małego Adasia pisały media na początku października. Jego ojciec, Grek, miał zaatakować jego matkę, a swoją byłą żonę, gazem łzawiącym, po czym odjechać samochodem wraz z dzieckiem.
Według kobiety i jej rodziny ojciec nie miał praw rodzicielskich, a jedynie zgodę na jedną wizytę w miesiącu. - Okazało się jednak, że miał on pełnię władz rodzicielskich – cytuje „Gazeta Wyborcza” Kamila Rynkiewicza z biura prasowego wrocławskiej policji. - Trudno w takich okolicznościach dalej mówić o porwaniu.
„GW” podaje, powołując się na policję, że dziecko wróciło do Polski dzięki porozumieniu obojga rodziców.
Zobacz naszą galerię DZIEŃ NA ZDJĘCIACH >>>
sg