more_horiz
Wiadomości

Sędzia przerwała rozprawę w procesie generałów SB Ciastonia i Sasina

Ostatnia aktualizacja: 10.12.2013 15:47
Sędzia zdecydowała o usunięciu z sali rozpraw byłych opozycjonistów, którzy rozwinęli transparent i odroczyła rozprawę.
Audio
  • Incydent na procesie gen. SB (mat. W. Banacha/IAR)
  • Były opozycjonista Stanisław Szukała o gen. Ciastoniu i Sasinie (IAR/W.Banach)
Adam Słomka wynoszony z sali Sądu Okręgowego w Warszawie.
Adam Słomka wynoszony z sali Sądu Okręgowego w Warszawie. Foto: PAP/EPA/Tomasz Gzell

Sąd Okręgowy w Warszawie miał zająć się zażaleniem na umorzenie sprawy generałów Służby Bezpieczeństwa Władysława Ciastonia i Józefa Sasina, którzy w czasie stanu wojennego bezprawnie powołali opozycjonistów na wielomiesięczne ćwiczenia wojskowe.

Zobacz serwis historyczny - stan wojenny>>>

Na sali rozpraw pojawili się dawni działacze opozycji demokratycznej w PRL, w tym Adam Słomka, którzy, zdaniem sądu, zakłócili przebieg rozprawy. Jeden z nich rozwinął transparent. Prowadząca rozprawę sędzia zdecydowała więc, że protestujący muszą zastać usunięci z sali. Ponieważ nie zgodzili się tego zrobić dobrowolnie, interweniowała wezwana policja.

Po wyprowadzeniu publiczności, reprezentująca poszkodowanych opozycjonistów mecenas, złożyła wniosek o odwołanie sędzi, która zdecydowała się na na usunięcie publiczności. W odpowiedzi na ten wniosek przewodnicząca składu sędziowskiego odroczyła rozprawę.

Byli opozycjoniści podkreślają, że zależy im, nie tyle na skazaniu esbeków, ale na ujawnieniu prawdy o ich działaniach. Jak mówił jeden z poszkodowanych Stanisław Szukała. - Nie czekam, by dziadków dziś do więzień wsadzać. Ale prawda musi być określona: panowie generałowie podjęli decyzje łamiąc prawo, bo uzurpowali sobie, że mogą tak robić.

Instytut Pamięci Narodowej oskarżający w tej sprawie zarzucił Ciastoniowi i Sasinowi bezprawne powołanie w stanie wojennym działaczy NSZZ "Solidarność" na ćwiczenia wojskowe. Instytut wskazał, że rzekome ćwiczenia były tylko pretekstem do pozbawienia wolności 304 działaczy opozycji, co łączyło się z ich szczególnym udręczeniem. Na przełomie 1982-83 spędzili oni trzy zimowe miesiące na poligonie w Chełmnie. Spali w namiotach; dostali stare buty i mundury; zlecano im też różne - najczęściej nieprzydatne - zadania, jak na przykład kopanie rowów. Według IPN, warunki były tam surowsze od tych, w jakich trzymano internowanych.

Jednak w sierpniu Sąd Okręgowy uznał, że zarzucane działania uległy przedawniły.

mc

Zobacz także

Zobacz także