Według portalu Haarec Netanjahu wypowiedział te słowa w kontekście kryzysu dyplomatycznego wokół nowelizacji ustawy o IPN. - Polacy współpracowali z nazistami i nie znam nikogo, kto zostałby pozwany za tego typu twierdzenie - miał powiedzieć szef izraelskiego rządu.
Chodzi o przepisy, z których polski rząd wycofał się w czerwcu 2018 roku. Zgodnie z ustawą karane więzieniem miały być osoby, które użyły określenia "polskie obozy koncentracyjne" i obwiniały państwo lub naród polski współodpowiedzialnością za zbrodnie niemieckie popełnione podczas II wojny światowej, w tym przede wszystkim Holokaust.
Ścigani mieli być i Polacy i cudzoziemcy. Premierzy Polski i Izraela podpisali wtedy deklarację, w której obie strony potępiły "wszelkie formy antysemityzmu oraz dają wyraz swemu zaangażowaniu w zwalczanie jakichkolwiek jego przejawów". Oba rządy odrzuciły również "antypolonizm oraz inne negatywne stereotypy narodowe".
kad