more_horiz
Wiadomości

Formuła 1: Kubica będzie pisał przerwaną historię. Polak zna smak zwycięstwa w Grand Prix

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2018 15:31
Zespół Formuły 1 Williams Racing oficjalnie ogłosił, że jego kierowcą wyścigowym w 2019 roku będzie Robert Kubica. Polak wróci tym samym do rywalizacji w królowej motosportu, gdzie startował już w latach 2006-2010. Występował wówczas w barwach BMW Sauber oraz Renault. Do tej pory 34-latek wygrał jeden wyścig, a w jedenastu innych stawał na podium. 
Robert Kubica  ponownie w F1
Robert Kubica ponownie w F1Foto: XPB/Press Association/PAP

Kubica do F1 trafił przed rozpoczęciem sezonu 2006. Wcześniej zdominował serię World Series by Renault, co poskutkowało angażem w ekipie BMW Sauber. Młody zawodnik został początkowo kierowcą treningowym szwajcarsko-niemieckiego teamu. Miał brać udział w oficjalnych sesjach treningowych, uczyć się i podpatrywać bardziej doświadczonych Niemca Nicka Heidfelda oraz byłego mistrza świata Kanadyjczyka Jacquesa Villeneuve'a.

Kontuzja tego drugiego sprawiła jednak, że urodzony w Krakowie zawodnik szybko otrzymał swoją szansę. 6 sierpnia 2006 roku 22-latek wystartował w Grand Prix Węgier. Na torze Hungaroring w Budapeszcie spisał się zresztą bardzo dobrze, zajmując siódme miejsce. Niestety, tuż po wyścigu został zdyskwalifikowany ze względu na zbyt małą wagę bolidu. 

Jazda Kubicy przypadła do gustu szefowi teamu Mario Theissenowi na tyle, że już dwa dni po wyścigu na Węgrzech ogłoszono, że Kanadyjczyk zakończy współpracę z BMW Sauber, a jego miejsce zajmie Kubica. Młody zawodnik wszedł do świata Formuły 1 bez kompleksów. Już 10 września, w swoim trzecim wyścigu, stanął na podium. W GP Włoch na legendarnym torze Monza przegrał tylko z siedmiokrotnym mistrzem świata Michaelem Schumacherem oraz innym czempionem Kimim Raikkonenem. Już w październiku 2006 roku Theissen ogłosił, że Kubica i Heidfeld stworzą duet kierowców w kolejnym sezonie. 

Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych kierowców i wierzymy, że mamy dobry skład na przyszłość - mówił wówczas Szwajcar. Warto dodać, iż kierowcą rezerwowym teamu został późniejszy czterokrotny mistrz świata Sebastian Vettel. 

2007 rok w Formule 1 był czasem zdecydowanej dominacji Ferrari i McLarena. Kierowcy obu teamów zajmowali całe podium w aż 13 z 17 wyścigów. BMW Sauber niespodziewanie zajęło trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów, a gdy McLaren został ukarany odebraniem wszystkich punktów w tej klasyfikacji za udział w słynnej "aferze szpiegowskiej", zespół awansował na drugą lokatę. Kubica w klasyfikacji kierowców był natomiast szósty. Ani razu nie udało mu się stanąć na podium, za to trzykrotnie (Hiszpania, Francja, Wielka Brytania) kończył wyścigi na czwartej pozycji.

Ze wspomnianym sezonem w wykonaniu Kubicy kibicom najmocniej kojarzy się jednak GP Kanady na torze w Montrealu. 10 czerwca 2007 roku Polak wystartował z ósmej pozycji. Nie dojechał jednak do mety. Na 27. okrążeniu, jadąc z prędkością około 250 kilometrów na godzinę,  Kubica wypadł z toru na zakręcie numer 10. Uderzył jeszcze w stojący na poboczu bolid Scotta Speeda, by ponownie przelecieć przez tor i z ogromną siłą rozbić się o bandę. Zdarzenie wyglądało makabrycznie, jednak Polak wyszedł z niego bez szwanku. Nie potwierdziły się nawet pogłoski o złamaniu nogi. Jedyną konsekwencją był brak zgody lekarzy na występ krakowianina w GP Stanów Zjednoczonych, które odbyło się dwa tygodnie później. W Indianapolis w bolidzie BMW Sauber zasiadł więc Vettel, a Kubica powrócił do rywalizacji na torze w Magny-Cours, zajmując 4. miejsce w GP Francji. 

Źródło: YouTube.com/F1 overtaking Zoran Nikodijevic 

Przełomowym był kolejny sezon. 15 marca 2008 roku rozpoczął go od drugiego miejsca w kwalifikacjach do GP Australii. Niestety, dzień później marzenia o podium w Melbourne przekreśliła kolizja z Kazukim Nakajimą, której winowajcą był Japończyk. Co się odwlecze... Już tydzień później kierowca BMW Sauber stał na podium GP Malezji. W Sepang przegrał tylko z Raikkonenem. Był to pierwszy z siedmiu wyścigów, które ukończył w tamtym sezonie w czołowej trójce. 

Najważniejsze było zwycięstwo w GP Kanady. 8 czerwca 2008 roku - niecały rok od wspomnianego wcześniej wypadku, Kubica okazał się najlepszy na torze w Montrealu, wyprzedzając Hamiltona i Felipe Massę. Kubica został wówczas nie tylko pierwszym w historii polskim zwycięzcą wyścigu F1, ale także pierwszym naszym rodakiem, który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej kierowców. Ostatecznie ukończył mistrzostwa na czwartej pozycji, mając tyle samo (75) punktów co trzeci Raikkonen, który jednak zwyciężył w dwóch wyścigach. Najlepszy okazał się Hamilton (98), który podczas ostatniego wyścigu sezonu - GP Brazylii w Sao Paulo w dramatycznych okolicznościach odebrał tytuł Felipe Massie (97). 

Źródło: YouTube.com/Formula 1

Poza Malezją, Kubica na drugim miejscu kończył też wyścigi w Monako (przegrał z Hamiltonem) i Japonii (uległ tylko Fernando Alonso). Ponadto stawał na najniższym stopniu podium podczas GP Bahrajnu (jedyny raz w karierze startował wówczas z pole position), GP Europy w Walencji oraz GP Włoch, gdzie po raz drugi ukończył wyścig w czołowej trójce. Został też zwycięzcą plebiscytu "Przeglądu Sportowego" na 10. najpopularniejszych sportowców Polski, pokonując choćby mistrzów olimpijskich z Pekinu, co wzbudziło zresztą kontrowersje. 

Wydawało się, że team z siedzibą w Hinwill z sezonu na sezon wzmacnia swoją pozycję w stawce i w 2009 roku pokaże pełnię możliwości. Zaczęło się nieźle, bo od 5. miejsca w kwalifikacjach w Australii. Następnego dnia Polak rozbił jednak swój bolid w kolizji z jeżdżącym już w barwach Red Bulla Vettelem. Kolejne wyścigi wcale nie poprawiły krakowianinowi humorów... Niebagatelną rolę odgrywać zaczął system odzyskiwania energii kinetycznej KERS, który w swoich bolidach do perfekcji wykorzystały zespoły Brawn GP oraz Red Bulla. Dzięki wspomnianej nowince technicznej, ich bolidy znacznie zyskiwały w stosunku do rywali podczas przyśpieszania na prostych. Ostatecznie mistrzem świata został Jenson Button z Brawna, a wicemistrzem ledwo 22-letni wówczas Vettel. 

A Kubica? Wyłączając nieco szczęśliwe drugie miejsce Heidfelda w Malezji, BMW od początku sezonu plasowało się w ogonie stawki. Pierwsze punkty Polak zdobył w maju, zajmując 7. miejsce w GP Turcji. W kolejnych wyścigach inżynierowie Saubera mocno poprawili konkurencyjność bolidu, dzięki czemu nasz rodak był w stanie walczyć o wygraną w GP Japonii. 4 października na torze Suzuka przegrał jedynie z Vettelem. Było to jego ostatnie podium w barwach szwajcarsko-niemieckiej ekipy. Już trzy dni po rywalizacji w Kraju Kwitnącej Wiśni Kubica oraz szef teamu Renault - Bob Bell potwierdzili, że w kolejnej edycji mistrzostw Polak będzie rywalizował w barwach francuskiej ekipy. Kubica miał zastąpić dwukrotnego mistrza świata Fernando Alonso, który przeszedł do Ferrari. 

Jego wyścigowym partnerem został młody Rosjanin Witalij Pietrow, ale od początku jasne stało się, kto będzie liderem mającej aspiracje powrotu do czołówki ekipy. Tym razem sezon zainaugurowano w Bahrajnie, gdzie Kubica nie błysnął, zajmując jedenaste miejsce. 28 marca 2010 roku mógł jednak świętować pierwsze podium w barwach nowej drużyny. W Australii zajął drugie miejsce za Buttonem. Przez cały sezon prezentował równą, wysoką formę. Wyłączając rywalizację w Bahrajnie, za każdym razem gdy ukończył wyścig, plasował się w czołowej dziesiątce, co dawało mu punkty do klasyfikacji mistrzostw. W Monako i w Belgii stawał nawet na podium, kończąc rywalizację na trzecim miejscu. Sezon zakończył piątym miejscem w Abu Zabi (po awansie z jedenastego, które zajął w kwalifikacjach) - jak miało się okazać, był to dotąd ostatni występ Polaka w Formule 1. 

Pierwszy sezon w nowej ekipie zakończył na dobrej, ósmej pozycji w klasyfikacji kierowców, natomiast Renault zajęło piątą lokatę wśród konstruktorów. Kolejny rok miał być jeszcze lepszy zarówno dla zawodnika, jak i teamu. 

- Jestem przekonany, że 2011 rok będzie dla nas dobry. W porównaniu z tym, co się działo rok temu, tym razem zespół pracuje w stabilnej sytuacji. Chodzi mi o finanse i zarządzanie - mówił cytowany na oficjalnej stronie serii przed w styczniu 2011 roku. W kuluarach mówiono o tym, że będzie to ostatni rok Polaka we francuskiej stajni, gdyż gotowy do podpisu kontrakt czeka na niego w Ferrari... 

Niestety, fatalny wypadek podczas Ronde di Andorra w lutym zniweczył te plany. Kubicę czekała długa walka o odzyskanie sprawności, a jego miejsce we francuskiej ekipie zajął Heidfeld. Po niecałych dwóch latach Polak wrócił do sportu, jednak skupił się na ukochanych przez siebie rajdach samochodowych. W 2013 roku został nawet mistrzem świata w kategorii WRC-2. W 2017 roku znowu zasiadł w bolidzie Formuły 1, choć wcześniej wydawało się, że uraz prawej ręki na zawsze mu to uniemożliwi.

Źródło: YouTube.com/APSolutions

Teraz wraca do królewskiej serii jako podstawowy kierowca z zamiarem kontynuowania historii przerwanej przez wypadek w Ligurii. Pierwszy wyścig nowego sezonu odbędzie się już 17 marca w Melbourne. 

Statystyki Roberta Kubicy w Formule 1:

Debiut: 6 sierpnia 2006 (Węgry) - dyskwalifikacja za nieregulaminową wagę bolidu
Liczba startów: 76
Liczba wywalczonych pole position: 1 (Bahrajn 2008)
Liczba zwycięstw: 1 (Kanada 2008)
Liczba miejsc na podium: 12
Najwyższe miejsce w klasyfikacji końcowej: 4. (2008)

Podia Roberta Kubicy w F1:

1. miejsce
GP Kanady (2008)

2. miejsce
GP Malezji (2008)
GP Monaco (2008)
GP Japonii (2008)
GP Brazylii (2009)
GP Australii (2010)

3. miejsce
GP Włoch (2006)
GP Bahrajnu (2008)
GP Europy (2008)
GP Włoch (2008)
GP Monaco (2010)
GP Belgii (2010)

Miejsca w klasyfikacji generalnej:

2006 - 16.
2007 - 6.
2008 - 4.
2009 - 14.
2010 - 8.

Historia występów Roberta Kubicy w F1:

2006 r. - BMW-Sauber
GP Węgier - dyskwalifikacja (nieregulaminowa waga bolidu)
GP Turcji - 12. miejsce
GP Włoch - 3. miejsce
Chiny - 13. miejsce
Japonia - 9. miejsce
Brazylia - 9. miejsce

2007 r. - BMW-Sauber
GP Australii - nie ukończył (awaria bolidu)
GP Malezji - 18. miejsce
GP Bahrajnu - 6. miejsce
GP Hiszpanii - 4. miejsce
GP Monako - 5. miejsce
GP Kanady - nie ukończył (wypadek)
GP USA - nie wystartował
GP Francji - 4. miejsce
GP Wlk. Brytanii - 4. miejsce
GP Europy - 7. miejsce
GP Węgier - 5. miejsce
GP Turcji - 8. miejsce
GP Włoch - 5. miejsce
GP Belgii - 9. miejsce
GP Japonii - 9. miejsce
GP Chin - nie ukończył (awaria bolidu)
GP Brazylii - 5. miejsce

2008 r. - BMW-Sauber
GP Australii - nie ukończył (wypadek)
GP Malezji - 2. miejsce
GP Bahrajnu - 3. miejsce
GP Hiszpanii - 4. miejsce
GP Turcji - 4. miejsce
GP Monako - 2. miejsce
GP Kanady - 1. miejsce (jedyne zwycięstwo)
GP Francji - 5. miejsce
GP Wlk. Brytanii - nie ukończył (wypadek)
GP Niemiec - 7. miejsce
GP Węgier - 8. miejsce
GP Europy - 3. miejsce
GP Belgii - 6. miejsce
GP Włoch - 3. miejsce
GP Singapuru - 11. miejsce
GP Japonii - 2. miejsce
GP Chin - 6. miejsce
GP Brazylii - 11. miejsce

2009 r. - BMW-Sauber
GP Australii - 14. miejsce
GP Malezji - nie ukończył (awaria bolidu)
GP Chin - 13. miejsce
GP Bahrajnu - 18. miejsce
GP Hiszpanii - 11. miejsce
GP Monako - nie ukończył (awaria bolidu)
GP Turcji - 7. miejsce
GP Wlk. Brytanii - 13. miejsce
GP Niemiec - 14. miejsce
GP Węgier - 13. miejsce
GP Europy - 8. miejsce
GP Belgii - 4. miejsce
GP Włoch - nie ukończył (awaria bolidu)
GP Singapuru - 8. miejsce
GP Japonii - 9. miejsce
GP Brazylii - 2. miejsce
GP Abu Zabi - 10. miejsce

2010 r. - Renault
GP Bahrajnu - 11. miejsce
GP Australii - 2. miejsce
GP Malezji - 4. miejsce
GP Chin - 5. miejsce
GP Hiszpanii - 8. miejsce
GP Monako - 3. miejsce
GP Turcji - 6. miejsce
GP Kanady - 7. miejsce
GP Europy - 5. miejsce
GP Wlk. Brytanii - nie ukończył (awaria bolidu)
GP Niemiec - 7. miejsce
GP Węgier - nie ukończył (wypadek)
GP Belgii - 3. miejsce
GP Włoch - 8. miejsce
GP Singapuru - 7. miejsce
GP Japonii - nie ukończył (awaria bolidu)
GP Korei Płd. - 5. miejsce
GP Brazylii - 9. miejsce
GP Abu Zabi - 5. miejsce

pm


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Formuła 1: "Będziemy nawzajem się nakręcać". George Russell gratuluje Kubicy

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2018 12:02
Brytyjczyk George Russell, który w przyszłym sezonie będzie wyścigowym partnerem Roberta Kubicy w teamie Williams, nie krył radości z powodu powrotu Polaka do Formuły 1. - Będziemy się wzajemnie nakręcać. Zróbmy to! - napisał w mediach społecznościowych 20-latek. 
rozwiń zwiń