X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

NBA: porażka obrońców tytułu w pierwszym meczu finałowym. Warriors słabsi od Raptors

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2019 08:49
Koszykarze Toronto Raptors pokonali u siebie broniących tytułu Golden State Warriors 118:109 w pierwszym meczu finału ligi NBA. Liderem gospodarzy był Kameruńczyk Pascal Siakam, który zdobył 32 punkty. Rywalizacja będzie się toczyła do czterech wygranych spotkań.
Pascal Siakam (z lewej) był liderem Raptors w pierwszym meczu z Warriors
Pascal Siakam (z lewej) był liderem Raptors w pierwszym meczu z Warriors Foto: PAP/EPA/WARREN TODA

Warriors w finale są po raz piąty z rzędu, co nie udało się żadnej drużynie od pamiętnej passy Boston Celtics, którzy o mistrzostwo walczyli przez 10 lat z rzędu (1957-66). W czterech poprzednich "Wojownicy" zawsze rywalizowali z Cleveland Cavaliers. Górą byli w 2015, 2017 i 2018 roku.

Raptors w NBA grają od 1995 roku, a do finału udało im się dotrzeć po raz pierwszy w historii. Debiutanci nie mieli jednak problemów z tremą. To raczej obrońcy tytułu nie wiedzieli, jak rozgryźć mało znanego sobie rywala. Kluczem do zwycięstwa kanadyjskiej ekipy była wysoka skuteczność oraz uważna gra. Raptors trafili 50,6 proc. rzutów (goście 43,6) i popełnili tylko dziesięć strat wobec 16 Warriors.

W pierwszej połowie wynik długo oscylował w okolicach remisu. Dopiero tuż przed przerwą gospodarze zbudowali 10-punktową przewagę. "Wojownicy" znani są z niesamowitych zrywów, które zwykle mają miejsce w trzeciej kwarcie. Wówczas w kilka minut są w stanie zniwelować nawet większą różnicę. Tym razem jednak nic takiego się nie wydarzyło.

Raptors do końca bardzo dobrze grali w obronie i regularnie trafiali do kosza. Nie do zatrzymania w ich szeregach był przede wszystkim Siakam. 25-letni skrzydłowy, mający dużą szansę na nagrodę dla zawodnika, który w tym sezonie poczynił największy postęp, trafił aż 14 z 17 rzutów z gry. Do tego starał się wspierać zespół na inne sposoby. Na swoim koncie zapisał jeszcze: osiem zbiórek, pięć asyst, dwa bloki i przechwyt.

- Kibice byli niesamowici, wspierali nas już od samej rozgrzewki. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. Wiedzieliśmy z jak silną drużyną musimy się mierzyć. Od początku staraliśmy się być agresywni i maksymalnie utrudniać im życie na parkiecie. Przed następnym meczem na pewno lepiej się do nas zaadaptują i musimy znów być gotowi - powiedział bohater wieczoru.

Kawhi Leonard, na którym skupiła się defensywa Warriors, dołożył 23 pkt, a Hiszpan Marc Gasol - 20 pkt.

"Wojownicy" znów musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Kevina Duranta - najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) dwóch poprzednich finałów. Do składu wrócił natomiast DeMarcus Cousins, ale grał tylko osiem minut i zdobył trzy punkty. Najlepszy w ich szeregach był Stephen Curry - 34 pkt. Klay Thompson zdobył 21 pkt, a triple-double uzyskał Draymond Green. Złożyło się na nie dokładnie po dziesięć punktów, asyst i zbiórek.

- To nie jest koniec świata, do końca rywalizacji jest jeszcze daleko. To dla na pewno nowe doświadczenie. Udowadnialiśmy już, że łatwo nie odpuszczamy i potrafimy wygrywać spotkania pod presją. To co się wydarzyło dziś jest dla nas dobrą lekcją, z której musimy wyciągnąć wnioski. Nie ma mowy o panice, wciąż jesteśmy pewni swoich umiejętności - podkreślił Curry.

Warriors w czterech wcześniejszych finałach nigdy nie przegrali pierwszego meczu. Drugi odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek, również w Toronto.

Wynik czwartkowego meczu finału koszykarskiej ligi NBA:

Toronto Raptors - Golden State Warriors 118:109
(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 1-0 dla Raptors)

pm

Zobacz więcej na temat: SPORT NBA Koszykówka
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

NBA: szaleństwo w Toronto. Raptors po raz pierwszy w historii w wielkim finale

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2019 09:38
Koszykarze Toronto Raptors po raz pierwszy w historii awansowali do finału ligi NBA. W szóstym spotkaniu półfinałowym pokonali Milwaukee Bucks 100:94 i rywalizację do czterech zwycięstw wygrali 4-2.
rozwiń zwiń