X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

NBA: Warriors uciekli spod topora. Kapitalna końcówka "Wojowników"

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2019 08:08
Koszykarze Golden State Warriors pokonali na wyjeździe Toronto Raptors 106:105, ale w toczącej się do czterech zwycięstw rywalizacji o mistrzostwo ligi NBA przegrywają 2-3. Do składu "Wojowników" wrócił Kevin Durant, jednak już w drugiej kwarcie kontuzja mu się odnowiła.
Stephen Curry otoczony zawodnikami Toronto Raptors
Stephen Curry otoczony zawodnikami Toronto RaptorsFoto: PAP/EPA/LARRY W. SMITH

Durant urazu łydki doznał 8 maja w półfinale Konferencji Zachodniej i nie brakowało wówczas głosów, że gdyby nie walka o mistrzostwo, to sztab medyczny nie walczyłby o jego szybki powrót, tylko spokojnie pozwoliłby mu się leczyć.

Bez niego obrońcy tytułu dotarli do finału, ale po trzech porażkach z Raptors znaleźli się pod ścianą i Durant wrócił. Najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) dwóch poprzednich finałów szybko zaznaczył swoją obecność. Pierwszą kwartę zakończył z 11 punktami, trafiając m.in. we wszystkich trzech próbach "za trzy". Na początku drugiej odsłony znów jednak poczuł ból w nodze i z pomocą kolegów opuścił parkiet.

Spotkanie długo przebiegało według prostego schematu - Warriors powiększali przewagę nawet do kilkunastu punktów, po czym Raptors wyraźnie ją zmniejszali, ale nie potrafili doprowadzić do remisu. Sytuacja zmieniła się dopiero w połowie ostatniej części gry. Od stanu 95:91 dla Warriors gospodarze w nieco ponad trzy minuty zdobyli 12 punktów, a "Wojownicy" tylko dwa.

Na zegarze pozostawało 3.28 min i wydawało się, że Raptors prowadząc 103:97 są o krok od pierwszego w historii klubu mistrzostwa. Przez cały mecz doskonale jednak funkcjonowała słynna broń Warriors - rzuty z dystansu. Dwie "trójki" Klaya Thompsona i jedna Stephena Curry'ego pozwoliły im ponownie przejąć kontrolę.

- Oni są po prostu fantastyczni. Świetni strzelcy, którzy nigdy się nie poddają - komplementował podopiecznych trener Steve Kerr.

W ostatniej minucie jego zespół nie ustrzegł się strat, ale gospodarze nie potrafili ich w pełni wykorzystać. Najpierw Warriors nonszalancko wyprowadzali piłkę i w efekcie nagłego pressingu Draymond Green popełnił błąd nielegalnego powrotu na własną połowę, po chwili Kyle Lowry trafił dla Raptors na 105:106.

Następnie w ataku sfaulował środkowy gości DeMarcus Cousins, dzięki czemu kanadyjski zespół miał dokładnie 15,7 s na przeprowadzenie akcji, która mogła dać mu tytuł. Nie poradził sobie jednak z zaciekłą obroną; rzut Lowry'ego równo z końcową syreną był niecelny.

- Wygraliśmy, ale nie potrafimy się cieszyć. Przede wszystkim z powodu Kevina. Nie wiem jeszcze, jak poważny jest teraz jego uraz. Był gotowy zrobić wszystko, aby nam pomóc. Zwyciężyliśmy dla niego, ale wciąż długa droga przed nami - przyznał Thompson.

W całym meczu Warriors trafili 20 z 42 rzutów "za trzy". Curry uzyskał 31 pkt, Thompson - 26, wszechstronnością błysnął Green - 10 pkt, 10 zbiórek i osiem asyst.

Wśród pokonanych prym znów wiódł Kawhi Leonard - 26 pkt i 12 zbiórek. Lowry dołożył 18 pkt, a Hiszpan Marc Gasol - 17.

Warriors w finale są po raz piąty z rzędu, co nie udało się żadnej ekipie od pamiętnej passy Boston Celtics, którzy o mistrzostwo walczyli przez kolejnych 10 lat (1957-66). W czterech poprzednich "Wojownicy" zawsze rywalizowali z Cleveland Cavaliers. Górą byli w 2015, 2017 i 2018 roku. Raptors w NBA grają od 1995 roku, a do finału udało im się dotrzeć po raz pierwszy w historii.

Kolejny mecz odbędzie się w czwartek w Oakland, a jeśli "Wojownicy" znów wygrają, to siódme, decydujące spotkanie zaplanowano na niedzielę w Toronto. Tylko raz zdarzyło się, aby drużyna prowadząca w finale 3-1 nie zdobyła mistrzostwa. Taką przewagę trzy lata temu zmarnowali... Warriors.

ps

Zobacz więcej na temat: Koszykówka NBA SPORT
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

NBA: sensacja o krok. Toronto Raptors z trzecim zwycięstwem w finale

Ostatnia aktualizacja: 08.06.2019 10:00
Koszykarzy Toronto Raptors dzieli już tylko jedno zwycięstwo od mistrzostwa ligi NBA. W piątek pokonali na wyjeździe Golden State Warriors 105:92 i w finałowej rywalizacji play off do czterech zwycięstw prowadzą 3-1.
rozwiń zwiń