X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz
Wiadomości

US Open: Nadal i Miedwiediew wyreżyserowali widowisko w finale. Wygrało doświadczenie

Ostatnia aktualizacja: 09.09.2019 08:21
Hiszpan Rafael Nadal po raz czwarty w karierze wygrał turniej US Open i tym samym wywalczył 19. tytuł wielkoszlemowy. Rozstawiony z "dwójką" tenisista, po prawie pięciu godzinach gry, pokonał w finale Rosjanina Daniiła Miedwiediewa (5.) 7:5, 6:3, 5:7, 4:6, 6:4. 
Rafa Nadal triumfował w Nowym Jorku także w 2010, 2013 i 2017 roku
Rafa Nadal triumfował w Nowym Jorku także w 2010, 2013 i 2017 roku Foto: EPA/BRIAN HIRSCHFELD
  • Nadal triumfował w Nowym Jorku także w 2010, 2013 i 2017 roku
  • W poprzedniej edycji odpadł w półfinale - skreczował z powodu urazu
  • W dorobku ma teraz 19 tytułów wielkoszlemowych i brakuje mu już tylko jednego, by zrównać się z będącym rekordzistą wszech czasów wśród mężczyzn Szwajcarem Rogerem Federerem


33-letni gracz w decydującym pojedynku Wielkiego Szlema wystąpił po raz 27., w tym po raz piąty w US Open. Nad młodszym o 10 lat Miedwiediewem, który w niedzielę zadebiutował w spotkaniu o taką stawkę, miał przewagę nie tylko doświadczenia, ale i zaoszczędzonej energii. Rozegrał o jedno spotkanie mniej - do trzeciej rundy awansował po walkowerze rywala.

Rosjanin był ostatnio w świetnej formie - w trzech zawodach ATP poprzedzających US Open także dotarł do decydującego pojedynku. W Waszyngtonie i Montrealu poniósł porażkę, ale w Cincinnati zwyciężył. Jego bilans z ostatnich tygodni w Ameryce Północnej to 20 zwycięstw i trzy porażki.

W jedynym wcześniejszym meczu z Nadalem - w sierpniowym finale w Montrealu - ugrał zaledwie trzy gemy. Teraz był równorzędnym rywalem dla wicelidera światowego rankingu.

Dwa pierwsze sety zaczęły się od niewykorzystanych "break pointów" gracza z Moskwy. W obu kilka razy sam wybronił się przed stratą podania, ale nie udało mu się to w stu procentach. W inauguracyjnej odsłonie kluczowe okazało się przełamanie zanotowane przez Hiszpana w 12. gemie, a w kolejnej - w szóstym. W tej części spotkania lepiej radził on sobie w grze przy siatce, a po stronie Miedwiediewa było sporo niewymuszonych błędów.



Rosjanin ograniczył później pomyłki i poprawił dyspozycję serwisową, czego efektem były cztery asy w trzeciej partii. Prowadząc w niej 6:5, zdobył sześć punktów z rzędu, co dało mu piłkę setową. Tej szansy jeszcze nie wykorzystał, ale po chwili wypracował sobie kolejną i tym razem dopiął swego. Nie bał się zaryzykować - zaliczył kilka efektownych zagrań w linię lub róg kortu. Na jedynego "breaka" w czwartej odsłonie trzeba było czekać aż do samego końca. Obaj zawodnicy mieli po dwie okazje na niego, ale tylko niżej notowany z nich zrobił z tego użytek w 10. gemie.

Tegoroczny występ Miedwiediewa na obiektach kompleksu Flushing Meadows zaczął się nie najlepiej z powodu jego zachowania. Po każdym z trzech pierwszych meczów dostał karę finansową za niesportowe zachowanie i wdał się w konflikt z nowojorską publicznością, w stronę której dyskretnie pokazał środkowy palec. Kibice buczeli na niepokornego zawodnika i dopiero po dobrej grze w ćwierćfinale i późniejszych przeprosinach wybaczyli mu.

W niedzielę doceniali, że razem z Nadalem stworzył emocjonujące i stojące na wysokim poziomie widowisko, które trwało cztery godziny i 49 minut. Hiszpan przegrał wcześniej w Nowym Jorku tylko jeden mecz, w którym zapisał na swoim koncie dwie pierwsze odsłony. Widać było jego wielką determinację, by historia się nie powtórzyła.

Piąty set nie zaczął się jednak po jego myśli - w drugim gemie trzy razy był o krok od straty podania. Nie ukrywał wielkiej radości, gdy udało mu się wyjść z opresji. To Rosjaninowi bardziej we znaki zaczęły się dawać trudy pojedynku. Prowadząc 2:1, poprosił o przerwę medyczną, zgłaszając kłopoty z lewym udem. Wicelider światowej listy wykorzystał słabszy moment w grze rywala i wypracował przewagę 5:2. Wówczas jednak to jego dopadł kryzys, którego efektem były błędy. Przegrał dwa gemy z rzędu, marnując dwie piłki meczowe. Potem był w opałach, gdy Miedwiediew miał "break pointa". To wyraźnie obudziło Nadala, który wygrał dwie kolejne akcje i zakończył w ten sposób spotkanie.



Niedzielny sukces Hiszpana oznacza przedłużenie dominacji tzw. Wielkiej Trójki w turniejach tej rangi. On, Federer i Serb Novak Djokovic zwyciężyli łącznie w 12 ostatnich takich imprezach.

Nadal w pierwszej części tego sezonu miał kłopoty zdrowotne, ale nie przeszkodziło mu to w odnoszeniu sukcesów. Trzy razy w tym roku dotarł do finału Wielkiego Szlema. W Australian Open musiał uznać wyższość przeciwnika, ale triumfował - po raz 12. w karierze - we French Open. Z Wimbledonem pożegnał się w półfinale.

Dotychczas najlepszym wynikiem w Wielkim Szlemie Miedwiediewa była 1/8 finału styczniowego Australian Open. W Nowym Jorku startował wcześniej dwa razy - dwa lata temu przegrał mecz otwarcia, a w poprzednim sezonie zatrzymał się na trzeciej rundzie. Teraz został pierwszym od 14 lat Rosjaninem w finale turnieju tej rangi. W 2005 roku dokonał tego Marat Safin, który triumfował wówczas w Melbourne. 23-letni zawodnik w poniedziałek awansuje na czwarte, najwyższe w karierze miejsce w rankingu ATP.

Wynik finału gry pojedynczej mężczyzn:

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) - Daniił Miedwiediew (Rosja, 5) 7:5, 6:3, 5:7, 4:6, 6:4. 

ah

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

US Open 2019: niespodzianka w finale. Nastolatka z Kanady pokonała Serenę Williams

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2019 14:50
19-letnia Bianca Andreescu wygrała US Open i została pierwszą w historii kanadyjską tenisistką z tytułem wielkoszlemowym. W finale pokonała 6:3, 7:5 Amerykankę Serenę Williams, która walczyła o 24. triumf w turnieju tej rangi i wyrównanie rekordu wszech czasów.
rozwiń zwiń