- Krzysztof Piątek wiosną nie zawsze wygrywał rywalizację z Vedadem Ibiseviciem
- Doświadczony Bośniak odszedł z Herthy, ale klub już szuka następcy
Krzysztof Piątek traci na wartości. W Berlinie rośnie nowa gwiazda?
Pół roku w Berlinie
Piątek trafił do Herthy w zimowym oknie transferowym z AC Milan za 28 milionów euro. Polski napastnik miał bardzo trudny początek w stolicy Niemiec, jednak w końcówce sezonu wiodło mu się lepiej. Łącznie w 15 meczach Bundesligi zdobył cztery bramki i zaliczył jedną asystę. Nie zawsze miał jednak pewne miejsce w wyjściowym składzie berlińczyków.
Zwłaszcza po wznowieniu w maju rozgrywek po przerwie spowodowanej koronawirusem trener Bruno Labbadia wolał stawiać na bośniackiego weterana Vedada Ibisevicia albo wystawiać jako cofniętego napastnika rewelacyjnego Brazylijczyka Matheusa Cunhę.
Serb zastąpi Bośniaka?
Po sezonie kontraktu z Herthą nie przedłużył Ibisević, jednak nie oznacza to, że Polakowi będzie łatwiej o miejsce w składzie. Według madryckiej "Marki" berliński klub zagiął parol na Lukę Jovicia. Serb zaledwie rok wcześniej trafił do Realu Madryt z Eintrachtu Frankfurt. Kosztował 60 milionów euro, ale nie spełnił oczekiwań.
W barwach "Królewskich" zagrał w 25 ligowych spotkaniach, w których strzelił tylko dwa gole. Władze Realu rozważają więc sprzedaż napastnika, choć nie jest ona jeszcze przesądzona.
Hertha, chcąc pozyskać piłkarza, będzie musiała zapłacić minimum 30 milionów euro. Berlińczycy nie są jednak jedynym klubem zainteresowanym Joviciem. Według "Mundo Deportivo" piłkarza w swoich szeregach widziałyby władze Chelsea, Leicester City czy AC Milan.
pm