more_horiz
Wiadomości

El. MŚ 2022: wyścig do Kataru wchodzi w decydującą fazę. Kto zagwarantuje sobie awans?

Ostatnia aktualizacja: 09.11.2021 15:02
Piłkarska reprezentacja Polski zagra w piątek z Andorą i w poniedziałek z Węgrami na zakończenie fazy grupowej eliminacji mistrzostw świata w strefie UEFA. Biało-Czerwoni mają już tylko teoretyczną szansę na uzyskanie bezpośredniego awansu, ale mogą zagrać w barażach.
Al Janoub Stadium
Al Janoub StadiumFoto: imago sport/Forum

Polska jest druga w grupie I z 17 punktami, a prowadzi Anglia, która zgromadziła o trzy więcej. Lider jest już raczej poza zasięgiem, ponieważ trudno przypuszczać, aby zgubił punkty w spotkaniach z Albanią i San Marino.

Podopieczni portugalskiego selekcjonera Paulo Sousy muszą oglądać się jednak za siebie, gdzie na drugą lokatę, premiowaną awansem do marcowych baraży, czyha Albania - 15 pkt. Czwartą pozycję z 11 punktami zajmują Węgry, już praktycznie bez żadnych szans na występ wiosną.

Albania, podobnie jak Polska, zagra jeszcze z Andorą, ale najpierw jej rywalem będzie Anglia. Jeśli na Wembley przegra albo zremisuje, a Biało-Czerwoni pokonają na wyjeździe Andorę, wówczas będą pewni co najmniej drugiej pozycji w tabeli, niezależnie od wyniku spotkania z Węgrami w Warszawie w ostatniej kolejce.

Punkty mogą jednak okazać się przydatne, ponieważ później stworzony zostanie ranking drużyn z drugich miejsc, na podstawie którego reprezentacje zostaną podzielone na rozstawione i nierozstawione.

W sukcesach ma Polsce pomóc m.in. Matty Cash, któremu pod koniec października uznano polskie obywatelstwo. Boczny obrońca Aston Villi został niemal od razu powołany przez Sousę do kadry.

"To wyjątkowy dzień dla mnie i mojej rodziny. Spełniły się nasze marzenia. Otrzymanie tej szansy jest dla mnie wielkim zaszczytem. Nie mogę się już doczekać spotkania z kolegami z drużyny i gry dla mojego kraju. Do boju Polsko" - skomentował na Twitterze 24-letni piłkarz.

W dwóch innych grupach zapadły już pierwsze rozstrzygnięcia. W grupie F pewna pierwszego miejsca jest Dania, która dotychczas w eliminacjach gra wręcz spektakularnie - po ośmiu meczach ma 24 zdobyte punkty, 27 strzelonych goli i... ani jednego straconego. O zachowanie "zera z tyłu" we wszystkich występach powalczy jeszcze z Wyspami Owczymi u siebie i ze Szkocją na wyjeździe.



Szkocja ma 17 punktów i jest druga, a trzeci Izrael zgromadził 13. Tylko te dwie ekipy mają jeszcze szansę na zakwalifikowanie się do baraży.

Z kolei w grupie J prym wiodą Niemcy z dorobkiem 21 punktów po ośmiu kolejkach. Lidera nikt już nie dogoni, ale w walce o baraże liczą się Rumunia - 13 pkt, Macedonia Północna i Armenia - po 12, a nawet Islandia - osiem.

W niektórych innych grupach matematycznie wprawdzie nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte, ale wątpliwości, kto zajmie pierwsze miejsce, już raczej nie ma. Tak jest na przykład w grupie D, w której broniąca tytułu Francja ma trzy punkty przewagi nad drugą Ukrainą, która do tego rozegrała o jeden mecz więcej. "Trójkolorowi" zagrają jeszcze z Kazachstanem i Finlandią.

Także Belgii w grupie E raczej nikt już nie zagraża. "Czerwone Diabły" zgromadziły 16 punktów i jedynym rywalem, który może ich wyprzedzić, jest Walia. We wtorek dojdzie do bezpośredniej konfrontacji w Cardiff, ale jej wynik nie będzie miał znaczenia, jeśli w sobotę Belgowie wygrają u siebie z Estonią albo Walia nie pokona Białorusi.

W pozostałych grupach emocji jednak nie brakuje. O pierwsze miejsce muszą walczyć jeszcze m.in. Portugalczycy, Hiszpanie, Holendrzy, mistrzowie Europy Włosi i wicemistrzowie świata Chorwaci.

W grupie A Portugalia jest druga i ma o punkt mniej od Serbii, ale lider rozegrał o jedno spotkanie więcej. Tyle, że zespół z Bałkanów nadal ma wszystko w swoich rękach, bo w niedzielę oba zespoły zmierzą się w bezpośrednim meczu w Lizbonie. Wcześniej Portugalia wyjedzie do Dublina na spotkanie z Irlandią.


Mający 13 punktów Hiszpanie są w nieco trudniejszej sytuacji w grupie B, w której z 15 pkt prowadzi Szwecja. W czwartek "La Roja" zagra na wyjeździe z Grecją, a "Trzy Korony" - w Batumi z Gruzją, więc można spodziewać się, że po dziewiątej kolejce utrzymany zostanie status quo. O wszystkim zdecyduje wówczas niedzielne spotkanie pomiędzy czołową dwójką w Sewilli.

Włosi stoczą w piątek bardzo ważny mecz w Rzymie ze Szwajcarią w grupie C. Obie ekipy mają po 14 punktów, a Italia - minimalnie lepszy bilans goli (12-1 kontra 10-1). Na zakończenie kwalifikacji mistrz Europy zmierzy się w Belfaście z Irlandią Północną, a Helweci zagrają w Lucernie z Bułgarią.



Holandia - 19 pkt, Norwegia - 17 i Turcja - 15 liczą się jeszcze w walce o pierwsze miejsce w grupie G. W dziewiątej kolejce najtrudniejsze zadanie czeka "Pomarańczowych", którzy zmierzą się na wyjeździe z Czarnogórą. Norwegia zagra u siebie z Łotwą, a Turcja ma praktycznie zapewnione trzy punkty, bo podejmie w Stambule Gibraltar.

Wszystko rozstrzygnie się więc najprawdopodobniej w ostatniej kolejce. Wówczas w Rotterdamie dojdzie do starcia Holandii z Norwegią, a Turcja zagra w Podgoricy z Czarnogórą.

Chorwacja rywalizuje natomiast już tylko z Rosją w grupie H. Obecnie to "Sborna" jest wyżej, z dwoma punktami przewagi, i taki stan rzeczy zapewne utrzyma się po dziewiątej kolejce. Rosja zagra bowiem wówczas u siebie z Cyprem, a Chorwacja - na wyjeździe z Maltą. Decydujące będzie zatem najprawdopodobniej spotkanie wicelidera z liderem w Splicie w niedzielę.

Do dziesięciu drużyn, które zajmą drugie pozycje, dołączą w barażach dwie wyłonione na podstawie wyników w Lidze Narodów (najprawdopodobniej będą to Austria i Czechy lub Walia). Zespoły zostaną podzielone na trzy "ścieżki" (A, B i C) po cztery. W każdej z tych ścieżek rozegrany zostanie "miniturniej" - półfinały i finał (tylko po jednym meczu, bez rewanżów), przy czym rozstawione zespoły będą gospodarzami półfinałów i na pewno nie trafią na siebie w tej fazie.

Mecze barażowe rozegrane zostaną 24 i 29 marca 2022 roku, a więc niecałe pół roku przed turniejem w Katarze. Rozpocznie się on 21 listopada i potrwa do 18 grudnia.

Czytaj także:

Zobacz także

Zobacz także