more_horiz
Wiadomości

UFC: najbliższe plany Polaków. Kiedy walczą Tybura, Gamrot i Błachowicz?

Ostatnia aktualizacja: 04.04.2022 12:15
W UFC – inaczej niż na całym świecie – zapanowała moda na Rosjan. Na szczęście wciąż jest trochę miejsca także dla Biało-Czerwonych. Już w sobotnią noc do oktagonu wraca Marcin Tybura, a w najbliższej przyszłości czekają nas jeszcze walki Krzysztofa Jotki, Jana Błachowicza i Mateusza Gamrota.
Już w najbliższy weekend na UFC 273 zawalczy Marcin Tybura.  Mateusz Gamrot o swój kolejny pojedynek zadbał za pomocą mediów społecznościowych.
Już w najbliższy weekend na UFC 273 zawalczy Marcin Tybura. Mateusz Gamrot o swój kolejny pojedynek zadbał za pomocą mediów społecznościowych. Foto: screen/Facebook - Mateusz Gamrot, Marcin Tybura
  • W UFC wciąż panuje moda na Rosjan
  • W najbliższym czasie w oktagonie zobaczymy także kilku Biało-Czerwonych - m.in. byłego mistrza wagi półciężkiej - Jana Błachowicza
  • Marcin Tybura już w nocy z soboty na niedzielę wystąpi na mocno obsadzonej fali na Florydzie
  • Mateusz Gamrot swój kolejny pojedynek umówił za pośrednictwem mediów społecznościowych

Tybura w cieniu Rosjan

Już w najbliższy weekend na Florydzie arcyciekawie zapowiadająca się gala UFC 273. Stawką dwóch najważniejszych walk wieczoru będą mistrzowskie pasy kategorii piórkowej i koguciej. Zmierzą się o nie odpowiednio Chan Sung Jung z Alexandrem Volkanovskim i Aljamain Sterling z Petrem Yanem. Wydarzenie odbędzie się w sobotnio-niedzielną noc – z 9 na 10 kwietnia.

Na Florydzie wystąpi także nasz reprezentant – Marcin Tybura. Polak zmierzy się z niezwykle mocno bijącym Jairzinho Rozenstruikiem. Surinamczyk nietypowe imię zawdzięcza ojcu, który w swojej fascynacji brazylijskim futbolem nazwał syna na cześć jednej z jego legend – Jairzinho właśnie. Rozenstruik junior wybrał jednak MMA i w największej organizacji świata pokonywał już m.in. Alistaira Overeema, Andreia Arlovskiego czy Juniora Dos Santosa.

Tybura w październiku ubiegłego roku porażką z Alexandarem Volkovem przerwał serię pięciu zwycięstw i jeśli myśli jeszcze o najwyższych celach w kategorii ciężkiej nie może sobie pozwolić na drugą wpadkę z rzędu. Przypomnijmy, że „Tybur” był niedawno rozważany jako zastępstwo na gali UFC w Londynie za Volkova właśnie. Został nawet oficjalnie zważony, ale szefujący organizacji Dana White ostatecznie nie widzi nic złego w walkach Rosjan pod swoim sztandarem, mimo agresji na Ukrainę. Paradoksalnie – od rozpoczęcia wojny rodacy Putina pojawiają się w rozpiskach nawet częściej, a dwóch z nich biło się już nawet w walkach wieczoru, a zatem gale firmowano ich nazwiskami.

Najtrudniejsza walka Gamrota

Nie próżnuje nasza największa nadzieja w UFC – Mateusz Gamrot. Były podwójny mistrz KSW wziął sprawy w swoje ręce i kolejny pojedynek umówił za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jego starcie z Armanem Tsarukyanem nie jest jeszcze oficjalnie potwierdzone, ale wydaje się, że jest to wyłącznie kwestia czasu.

Sklasyfikowany na 11 miejscu w kategorii lekkiej Tsarukyan narzekał ostatnio, że nikt z czołowej dziesiątki rankingu nie chce przyjąć starcia z nim. Natychmiast odezwał się dwunasty w tym zestawieniu „Gamer” i panowie szybko doszli do porozumienia. Nie przeszkodził nawet fakt, że obaj trenują w American Top Team. Wydaje się, że to Polak do pojedynku będzie szykował się w swoim klubie, gdyż jego właściciel – Dan Lambert jest także menadżerem Gamrota.

- Nie ma problemu, przygotuję się gdzie indziej – odpowiedział Tsarukyan.

Niezależnie od „wygranej” w tym pierwszym starciu przed Polakiem najtrudniejsze wyzwanie w karierze. Rosjanin w UFC przegrał tylko – i to nieznacznie – ze swoim rodakiem Islamem Makchachevem, obecnie typowanym na następcę wielkiego Khabiba Nurmagomedova. Tsarukyan legitymuje się w tej chwili pięcioma wygranymi z rzędu w najlepszej organizacji świata i jego walka z „Gamerem” z pewnością otworzy zwycięzcy drogę do pierwszej dziesiątki rankingu. Kariera przegranego zapewne „wykolei” się, ale raczej nie na długo – obaj mają ogromne umiejętności, obaj są „na fali” i o swoją przyszłość pod skrzydłami Dana’y White’a nie muszą się martwić.

Błachowicz walczy o wszystko

Za nieco ponad miesiąc powróci także były mistrz dywizji półciężkiej – Jan Błachowicz. Jego starcie z Aleksandarem Rakiciem miało się odbyć już w marcu, zostało jednak przełożone z uwagi na kontuzję Polaka. Nowy termin to 14 maja, a miejsce gali to kompleks UFC Apex w Las Vegas.

O polsko austriackim starciu szerzej pisaliśmy tuż po jego pierwszej zapowiedzi. Stawka pozostaje niezmienna – miejsce w kolejce do walki o mistrzowski pas. Druga Porażka „Cieszyńskiego Księcia” z rzędu nie wchodzi w grę – w takim wypadku mógłby już nigdy nie otrzymać szansy na odzyskanie pasa.

Co ciekawe im bliżej do pojedynku, tym mocniej kursy bukmacherskie faworyzują Rakicia. W tej chwili jego zwycięstwo wyceniane jest najczęściej na 1.70 przy 2.05 na Błachowicza. Jeszcze około miesiąc temu proporcje rozkładały się odwrotnie.

Wcześniej, bo 30 kwietnia do oktagonu powróci Krzysztof Jotko. Zmierzy się z doświadczonym Gerardem Meerschaertem.

 

Najbliższe walki Polaków w UFC:

9 kwietnia – Marcin Tybura – Jairzinho Rozenstruik

30 kwietnia – Krzysztof Jotko – Gerard Meerschaert

14 maja – Jan Błachowicz – Jairzinho Rozenstruik


Czytaj także:

 

MK

Zobacz także

Zobacz także