Schulz trafił na Signal-Iduna Park w 2019 roku z Hoffenheim za 25,5 mln euro jako jeden z najciekawiej zapowiadających się lewych obrońców w Bundeslidze. Kariera Niemca z włoskim paszportem nie potoczyła się jednak tak, jak liczyło kierownictwo klubu, a Schulz zamiast jedną z wiodących postaci BVB stał się głębokim rezerwowym.
Borussia od pewnego czasu próbuje sprzedać 29-latka, ale wysokie wymagania finansowe piłkarza i jego obowiązujący do końca czerwca 2024 roku kontrakt sprawiają, że Schulz wciąż jest graczem Żółto-Czarnych. Poza wydatkami finansowymi, klub z Westfalii będzie zmuszony ponieść również koszty wizerunkowe.
Wszystko za sprawą aktu oskarżenia, który ws. Schulza sporządziła niemiecka prokuratura. Śledczy oskarżają piłkarza o znęcanie się nad swoją partnerką w 2020 roku, gdy ta była w ciąży. Zawodnik wicemistrza Niemiec miał kopać kobietę w brzuch, przewracać ją i popychać krótko przed narodzinami córki. Materiał dowodowy zgromadzony na 76 stronach akt zawiera szereg materiałów obciążających piłkarza, w tym zdjęcia, wiadomości oraz maile.
Defensorowi grozi dziesięć lat pozbawienia wolności. Wyrok skazujący będzie oznaczał dla wychowanka Herthy Berlin przedwczesne zakończenie kariery.
Czytaj także:
bg