To był trudny dzień Polaków w Dakarze. "Najbardziej wymagający odcinek"
Po wtorkowym sukcesie na pierwszej części odcinka maratońskiego Rajdu Dakar, w środę polscy kierowcy mieli spore problemy na trasie i zajęli dalsze miejsca na 10. etapie. Do wysokiej dyspozycji powrócił za to motocyklista Konrad Dąbrowski, który zanotował dobrą jazdę.
2026-01-14, 15:29
- Afera wokół pożegnania Stocha. Małysz wskazał winnego
- Terminarz Australian Open 2026. Kiedy są mecze?
- Iga Świątek na korcie z Aryną Sabalenką. Spotkanie jeszcze przed Australian Open
Dziesiąty etap Dakaru. Noc na pustyni i awarie
Dwudniowy etap maratoński okazał się słodko-gorzki dla jadącej Toyotami rodziny Goczałów. We wtorek najszybszy byli Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk, a drugie miejsce zajął Michał Goczał z hiszpańskim pilotem Diego Ortegą.
Po nocy spędzonej na pustyni - w zaimprowizowanym biwaku i bez możliwości korzystania z pomocy serwisowej - polskie załogi startowały jako pierwsze kolejnego dnia, co, jak przyznali kierowcy, było dużym utrudnieniem, przede wszystkim pod względem nawigacyjnym. Ponadto w samochodzie Eryka urwał się drążek kierowniczy, a Michał seryjnie przebijał opony.
- Kończymy dakarowy maraton. To był chyba najbardziej wymagający i najbardziej szalony odcinek specjalny w moim życiu. Byliśmy pierwszą załogą na trasie. Nigdy wcześniej nie byłem w takiej sytuacji, zazwyczaj widzimy już zarówno ślady innych samochodów, jak i motocykli. Do tego pękł nam drążek kierowniczy, więc straciliśmy nieco czasu – przekazał na mecie Eryk Goczał.
W tej sytuacji najlepsi w zespole okazali się Marek Goczał z Maciejem Martonem, którzy zajęli 19. miejsce z półgodzinną stratą do niespodziewanego zwycięzcy etapu - Francuza Matthieu Serradoriego (Century).
Drugie miejsce zajął Katarczyk Nasser Al-Attiyah w Dacii, który powrócił na pozycję lidera. Na trzy etapy przed końcem ma 12 minut przewagi nad Henkiem Lateganem (Toyota) z RPA. 50 sekund więcej traci Hiszpan Nani Roma (Ford). Najwyżej z Polaków jest 16. Marek Goczał, ale z dużą stratą 1:42.32.
Dąbrowski wrócił na właściwy szlak
Konrad Dąbrowski na pierwszej części etapu maratońskiego miał spore problemy techniczne, co kosztowało go półtoragodzinną stratę i spadek w klasyfikacji generalnej. W środę młody motocyklista odzyskał dobre tempo, co pozwoliło mu zająć wysokie 10. miejsce w rywalizacji łącznej z zawodnikami zespołów fabrycznych. Polak stracił 20.41 do zwycięzcy etapu, Francuza Adriena van Beverena (Honda).
Straty poniósł dotychczasowy lider klasyfikacji generalnej Australijczyk Daniel Sanders (KTM), który spadł na czwarte miejsce. Prowadzenie objął drugi w środę Argentyńczyk Luciano Benavides (Honda), ale ma tylko 41 sekund przewagi nad kolegą z zespołu, Amerykaninem Rickym Brabecem.
Dąbrowski w klasyfikacji łączonej awansował na 12. miejsce (4:21.42 straty), a w kategorii Rally 2 jest trzeci. W czwartek uczestników Dakaru czeka 11. etap z Biszy do Al Henakiyah. Długość to 882 km, z czego 346 km to odcinek specjalny.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/ps