Afera wokół pożegnania Stocha. Małysz wskazał winnego

Wciąż nie milkną echa po kuriozalnym pożegnaniu Kamila Stocha w Zakopanem. Adam Małysz przerwał milczenie i ujawnił kulisy zamieszania, wskazując palcem, co zawiodło w najważniejszym momencie.

2026-01-14, 07:27

Afera wokół pożegnania Stocha. Małysz wskazał winnego
Małysz skomentował pożegnanie Stocha. Foto: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Czytaj więcej:

PZN krytykowany za pożegnanie Kamila Stocha

Miniony weekend był ostatnim występem Kamila Stocha przed polską publicznością w Pucharze Świata w Zakopanem. Niestety, wiele rzeczy poszło w zupełnie nie tym kierunku, w którym miało. 38-latek nie zakwalifikował się do serii finałowej, kończąc zmagania na 42. miejscu.

Było odśpiewanie hymnu przez kibiców razem z trzykrotnym mistrzem olimpijskim, Karol Nawrocki wręczył skoczkowi specjalny upominek. Jednak organizacja ze strony Polskiego Związku Narciarskiego zebrała falę krytyki. Po ostatnim skoku Stoch utonął w objęciach żony zalany łzami. Chwilę później stanął przed kamerami z łamiącym się głosem. W tle tych scen fani zgromadzeni pod Wielką Krokwią słyszeli jeden z utworów zespołu "Łydki Grubasa". Adam Małysz w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet" odniósł się do całej sytuacji.

Adam Małysz zdradził kulisy ws. Stocha

- Nie my organizowaliśmy pożegnanie. Rozmawialiśmy z Kamilem i jego menedżerem, wszyscy wiemy, że jest środek sezonu, więc nie czas się żegnać. My podziękowaliśmy Kamilowi za Zakopane. Swoją drogą, z tego, co wiem, to na skoczni wszystko wydarzyło się inaczej, niż planowano. Weźmy choćby oprawę. Słyszałem, że przygotowano najważniejsze momenty Kamila w Zakopanem, a nikt tego nie pokazał - mówił prezes PZN.

- Za to prowadzący zawody uznali, że zrobią show po swojemu, nie puścili przygotowanych rzeczy, a przygotowaną przez siebie piosenkę, niby specjalnie dla Kamila. Bądźmy szczerzy, to nie było ładne z ich strony i tak to zostawmy - dodał Orzeł z Wisły.

Mimo wszystko Austriacy pokazali, że można pożegnać mistrza w piękny sposób. Chodzi o ceremonię, jaka miała miejsce po ostatnim konkursie Turnieju Czterech Skoczni w Bischofshofen. Być może Słoweńcy w Planicy również uhonorują Kamila Stocha. A co z Polakami? Wydaje się, że ostatnią deską ratunku jest benefis, do którego ma dojść w sierpniu.

Źródło: PolskieRadio24.pl/Przegląd Sportowy Onet/mw

Polecane

Wróć do strony głównej