"Wypatrzył łyżworolki i tak to się zaczęło”. Droga Damiana Żurka na igrzyska

Damian Żurek był o krok od olimpijskiego medalu na 1000 m. Już w sobotę na Zimowych Igrzyskach Milano-Cortina stanie przed kolejną szansą – tym razem w sprincie na 500 m. – Kiedyś w sklepie wypatrzył łyżworolki. Kupiłem mu je i tak to się zaczęło – mówi tata naszego panczenisty w rozmowie z Cezarym Gurjewem, dziennikarzem radiowej Jedynki.

2026-02-13, 10:08

"Wypatrzył łyżworolki i tak to się zaczęło”. Droga Damiana Żurka na igrzyska
Damian Żurek oraz Mariola i Dariusz, rodzice łyżwiarza i Cezay Gurjew, dziennikarz radiowej Jedynki. Foto: Reuters/PR
Czytaj więcej:

Damian Żurek - z Tomaszowa Mazowieckiego na igrzyska 

26-letni Damian Żurek w tym sezonie zachwyca. Na Zimowe Igrzyska Olimpijskie Milano-Cortina 2026 pojechał jako wicelider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata na dystansach 500 i 1000 metrów. Uzasadnionym było zatem ustawianie naszego łyżwiarza w szeregu zawodników, którzy będą walczyć o medale. Na dłuższym ze sprinterskich wyścigów Tomaszowianin zajął 4. miejsce, a do szczęścia zabrakło 0,07 sekundy. Teraz zmotywowany swoją postawą panczenista - podkreślał, że trafił z topową formą na imprezę sezonu, pobiegnie na krótszym dystansie.  

Przygotowania do występu na igrzyskach to mozolna, długoletnia praca, która wymaga nie tylko doskonałej kondycji fizycznej, ale także ogromnej odporności psychicznej. Łyżwiarz szybki przez lata trenuje technikę, siłę i wytrzymałość, często podporządkowując cały swój rytm dnia jednemu celowi – startowi na najważniejszej imprezie czterolecia.

Aby spełnić marzenie o olimpijskim występie, trzeba najpierw odważyć się zrobić pierwszy krok. Droga na Zimowe Igrzyska Olimpijskie zawsze zaczyna się od małych decyzji, codziennych treningów i wiary w to, że ciężka praca ma sens. Historie mistrzów bywają nieprawdopodobne – pełne wyrzeczeń, zwrotów akcji i momentów przełomowych – ale często pokazują też, że do olimpijskiej elity można dojść konsekwencją, determinacją i pasją. A jak wyglądała ta droga w przypadku Damiana Żurka?

Żurek nie wyrósł w luksusowych warunkach

– Kiedyś w sklepie wypatrzył łyżworolki. Kupiłem mu je i tak to się zaczęło – mówi Dariusz Żurek, tata Damiana w rozmowie z Cezarym Gurjewem, dziennikarzem radiowej Jedynki. Damian najpierw jeździł na rolkach, a zimą tata zamienił kółka na płozy i syn po raz pierwszy stanął na lodzie.

– Na początku trzymałem go za rękę, potem pojechał sam – wspomina pan Dariusz. Gdy mały Damian złapał bakcyla, poprosił tatę, by zmierzył mu czas okrążenia – było widać, że łyżwiarstwo naprawdę go wciągnęło. Do klubu UKS Dziewiątka dołączył jako siedmiolatek. – Poprosił, żeby go zapisać i na łyżwach jeździ do dziś. Nie wyobraża sobie innego życia – podkreśla ojciec rekordzisty Polski.

Żurek pojedzie po medal. 500 m kolejnym wyzwaniem

Warto dodać, że nasz najlepszy obecnie sprinter nie wyrósł w luksusowych warunkach pod dachem nowoczesnej hali. Gdy zaczynał swoją przygodę z łyżwiarstwem szybkim w Tomaszowie Mazowieckim, nie było jeszcze krytej Areny Lodowej.  7-letni chłopiec zaczynał na odkrytym torze klubu KS Pilica, zdany na pogodę, mróz i wiatr. 

W sobotę 14 lutego panczenista wystartuje w sprincie na 500 m. To, co nie udało się na dystansie 1000 m, może powieść się na dwukrotnie krótszym. Trzymamy kciuki od godziny 17

ZIO Mediolan-Cortina 2026 w Polskim Radiu

Polskie Radio jest oficjalnym nadawcą radiowym Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Na naszych antenach można śledzić transmisje i relacje z olimpijskich aren. Informacje na bieżąco pojawiają się także na stronie PolskieRadio24.pl.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah


Polecane

Wróć do strony głównej