Wypłaty dla olimpijczyków zagrożone? Piesiewicz miał wiedzieć o tym od dawna
Polski Komitet Olimpijski stracił głównego sponsora, co może opóźnić wypłatę nagród za igrzyska - donosi "Przegląd Sportowy Onet". Umowę z PKOl miała wypowiedzieć Grupa Polsat Plus. Z medialnych ustaleń wynika, że prezes Radosław Piesiewicz wiedział o tym już od 5 lutego, jednak poinformował zarząd dopiero w środę.
2026-02-25, 19:07
- Panczeniści powitani jak bohaterowie. Semirunnij rozczulił kibiców tymi słowami
- Ceremonia otwarcia bez Polaków. Rosjanka: powietrze będzie czystsze
- Maciusiak nie powołał Tomasiaka na PŚ w lotach. Tak zareagował skoczek
Media: Grupa Polsat Plus zrywa umowę z PKOl. Piesiewicz ukrywał informacje?
Polski Komitet Olimpijski może mierzyć się z problemami finansowymi po rzekomym wycofaniu się jednego z kluczowych sponsorów. Jak ustalił nieoficjalnie "Przegląd Sportowy Onet", umowę z PKOl zerwała Grupa Polsat Plus. Ta niepotwierdzona jeszcze oficjalnie decyzja zagrażałaby terminowej wypłacie premii finansowych dla polskich medalistów zimowych igrzysk. Z doniesień portalu wynika, że prezes komitetu Radosław Piesiewicz posiadał informacje o wypowiedzeniu kontraktu już 5 lutego, ale przekazał je zarządowi dopiero na środowym posiedzeniu.
Dokument z wypowiedzeniem miał wpłynąć do PKOl na dzień przed ceremonią otwarcia igrzysk. W telewizyjnym wywiadzie dla stacji wPolsce24 Piesiewicz odniósł się do utraty sponsora, nie podając nazwy firmy. — Jestem z tego bardzo dumny, że nasi sportowcy, bez pomocy państwa pojechali na igrzyska olimpijskie. Bez żadnego wsparcia zapewniliśmy im wszystko, mimo iż było pięć wiosek. I tutaj ukłony dla moich... sponsorów Polskiego Komitetu Olimpijskiego, bo bez nich nie dalibyśmy rady, a też nie był czas wtedy, żeby mówić, że 5 lutego dostaliśmy już jedno z wypowiedzeń umów sponsorskich — przekazał prezes.
W tej samej rozmowie Piesiewicz skomentował temat premii dla olimpijczyków. — Są sponsorzy, którzy są odpowiedzialni i chcą pracować, pomagać polskim sportowcom. My chcieliśmy zapewnić warunki finansowe jeżeli chodzi o nagrody dla naszych sportowców i mam nadzieję, że ten sponsor, który wypowiedział nam umowę po prostu przeleje środki, bo to są środki na nagrody zabudżetowane — zapowiedział działacz, deklarując przedstawienie szczegółów 10 marca.
Konflikt Piesiewicza i Kmity. Co z pieniędzmi dla olimpijczyków?
"Przegląd Sportowy Onet" podaje, że na środowym spotkaniu zarządu Piesiewicz oficjalnie potwierdził, iż sprawa dotyczy Grupy Polsat Plus. Wcześniej w wywiadzie zasugerował, że za decyzją sponsora mogły stać wewnętrzne działania w komitecie. — A może zadziałał jakiś członek prezydium? Historie są różne — stwierdził na antenie wPolsce24. Według dziennikarzy "PS Onet", słowa te wskazują na konflikt z Marianem Kmitą, szefem sportu w Polsacie, który zainicjował list sprzeciwiający się samodzielnym decyzjom prezesa.
Umowa między PKOl a Grupą Polsat Plus została podpisana w październiku 2023 roku na cztery lata. Jeśli informacje o jej zerwaniu się potwierdzą, będzie to oznaczać wypowiedzenie kontraktu na półtora roku przed terminem. To z kolei może wymusić na komitecie poszukiwanie dodatkowych środków na wypłaty dla medalistów, podobnie jak miało to miejsce po letnich igrzyskach w Paryżu.
Kwoty przeznaczone na premie za tegoroczne medale są rekordowe. Za same srebrne krążki Kacpra Tomasiaka, Pawła Wąska i Władimira Semirunnija PKOl musi wypłacić 1,6 mln zł oraz 800 tys. zł w tokenach. Brązowy medal Tomasiaka wiąże się z nagrodą rzędu 300 tys. zł i 150 tys. zł w tokenach. Związek zobowiązał się również do wypłacenia nagród dla trenerów oraz zawodników z miejsc 4-8.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg