To będzie kluczowe dla Igi Świątek. "Inaczej nie będzie szła do przodu"
- Tonuję nastroje przed Indian Wells i Miami. Moim zdaniem decydujące z punktu widzenia Igi Świątek będą turnieje na kortach ziemnych (...). To będzie kluczowe w ocenie, jak przebiega współpraca z Wimem Fissettem i jak udaje się zmienić tenis Igi, który musi się zmieniać - mówi w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Adam Romer. Redaktor naczelny magazynu Tenisklub odniósł się jeszcze do pierwszych tygodni nowego sezonu w wykonaniu Raszynianki i sytuacji w rankingu WTA.
Maciej Walasek
2026-02-27, 08:55
- Magdalena Fręch z awansem do ćwierćfinału. Polka potwierdza formę
- "To jest obłuda level hard". Inne spojrzenie na aferę dotyczącą Świątek
- Rosjanie zauważyli problemy PKOl-u. Głośno o polskim sporcie
Iga Świątek musi poprawić serwis?
Iga Świątek ma za sobą pierwsze turnieje nowego sezonu. Niestety, część ekspertów i kibiców coraz głośniej mówi o problemach serwisowych tenisistki. Adam Romer zwrócił uwagę, że ten element gry jest dość specyficzny.
- Czy dołączenie biomechanika, tak jak zrobiła to Coco Gauff, pomoże czy nie? Popatrzmy, jakie Amerykanka ma wahnięcia serwisem. Stać ją na zanotowanie 10 asów, ale przy tym popełni 15 podwójnych błędów serwisowych. Jej rozchwianie przy jej serwisie jest olbrzymie. To dotyka każdego zawodnika. Serwis w tenisie jest niezwykle specyficzny. To jedyny element, na który rywal nie ma żadnego wpływu. Aby w pełni wykorzystać możliwości przy podaniu, musi złożyć się wiele składowych: oko, ręka, nogi, koordynacja tych elementów, wykorzystanie jak najlepszej siły kinetycznej - podkreśla redaktor naczelny magazynu Tenisklub.
- Wystarczy, że zaburzy się jeden element i nagle okazuje się, że ktoś, kto fantastycznie zagrywał, serwuje gorzej. Bez dwóch zdań serwis Igi stoi na niższym poziomie, niż był dwa, czy trzy lata temu. Amanda Anisimova, Jelena Rybakina i Aryna Sabalenka radzą sobie zdecydowanie lepiej. Generują wyższe prędkości przy swoich serwisach, co stanowi pewien kłopot dla Świątek - dodaje.
To będzie kluczowy moment dla Świątek
Pojawia się pytanie: co będzie dalej? Zdaniem dziennikarza istotne będzie to, co wydarzy się na mączce. Dopiero po tych turniejach, których zwieńczeniem będzie Roland Garros będziemy mogli ocenić, czy współpraca Polki z Wimem Fissettem idzie w dobrą stronę.
- Tonuję nastroje przed Indian Wells i Miami. Moim zdaniem decydujące z punktu widzenia Igi Świątek będą turnieje na kortach ziemnych. Iga potwierdziła swój start w Stuttgarcie, potem ma wystąpić w Madrycie, Rzymie, a na koniec jest Roland Garros. To będzie kluczowe w ocenie, jak przebiega współpraca z Wimem Fissettem i jak się udaje zmienić tenis Igi Świątek, który musi się zmieniać. Inaczej Iga nie będzie szła do przodu - zauważa Romer.
Iga Świątek broni drugiego miejsca w rankingu WTA
Poza kwestią serwisu wiele mówi się też o samej pozycji Świątek w rankingu. Na razie 24-latka broni drugiego miejsca, ale tuż za nią znajduje się Jelena Rybakina, która traci do niej zaledwie 335 punktów. Raszynianka jest też w zasięgu innych rywalek: Coco Gauff, czy Jessiki Peguli.
- W ubiegłym roku przed Rolandem Garrosem wszyscy biadolili, że po porażce w Rzymie Iga spadła na siódme miejsce w rankingu. A i tak znalazła się w półfinale. Z jej punktu widzenia ma to znaczenie przy rozstawieniu. Ale jak będzie trzecia, czy siódma nie ma to żadnego znaczenia. No chyba że tylko dla jej lepszego samopoczucia. Byłoby dobrze, gdyby do sezonu na kortach ziemnych przystępowała z wyższej pozycji. Ale tak naprawdę to nie jest kluczowe. Najważniejsze jest to, aby wyjść na kort i zagrać. To, czy będzie trzecia, siódma, czy jedenasta, nie ma wielkiego znaczenia - tłumaczy Adam Romer.
Świątek padła ofiarą własnego sukcesu?
Podopieczna Wima Fissette’a ma za sobą pierwsze starty w tym sezonie. W Australian Open dotarła do ćwierćfinału. Na tym samym etapie zakończyła zmagania w Dosze.
- To nie jest do końca zły początek sezonu, aczkolwiek Iga jest ofiarą swojego sukcesu. Przez ostatnie kilka lat przyzwyczaiła nas do zwycięstw, których teraz wypatrujemy. Nie mam wielkich oczekiwań, co do Indian Wells, czy Miami. W ostatnich miesiącach pojawiło się kilka tenisistek, które odrobiły lekcje i pod wpływem dominacji Igi z sezonu 2022, czy 2023 wzięły się do roboty i poszły do przodu. Mam tu na myśli Arynę Sabalenkę, Jelenę Rybakinę, czy Amandę Anisimovą i Coco Gauff. Z powodu sytuacji w tourze zmieniły swoją grę. Piłka jest po stronie Igi - zakończył dziennikarz.
Indian Wells odbędzie się w dniach 4-15 marca. Później Świątek przeniesie się do Miami, gdzie zmierzy się w kolejnej imprezie (17-29 marca).
Źródło: PolskieRadio24.pl/mw