Eliza Rucka-Michałek mogła trenować z gwiazdami. Polka wybrała swoją drogę
Eliza Rucka-Michałek pokazałas się z bardzo dobrej strony podczas niedawnych zimowych igrzysk olimpijskich. Polka, która wróciła po problemach zdrowotnych, dostała propozycję trenowania w mocnej grupie, w której są czołowi zawodnicy świata. Zdecydowała się jednak, by dalej iść swoją drogą.
2026-04-04, 12:25
Czytaj więcej:
- Nasz wicemistrz olimpijski zmienia dyscyplinę. Jest potwierdzenie
- Ważne wieści dla Roberta Lewandowskiego. Jest komunikat ws. Kane'a
- Ma 26 lat. Były mistrz świata w skokach narciarskich kończy karierę
Eliza Rucka-Michałek błysnęła formą
Eliza Rucka-Michałek zajęła 8. miejsce w biegu narciarskim na 50 km stylem klasycznym na zimowych igrzyskach olimpijskich Mediolan-Cortina. Ostatecznie nie zdołała stanąć na podium, lecz w tym przypadku i tak możemy mówić o niezwykłej historii. Polka wróciła do startów po długiej przerwie związanej z problemami zdrowotnymi.
- Na mecie dziewczyny na pewno doznały szoku. Myślały: kto za nami przybiegł? Już podczas biegu spoglądały i się zastanawiały, co się dzieje. Trenerzy mi gratulowali. Dostałam nawet propozycję wstąpienia do teamu Aker Dahlie - opowiadała w rozmowie z "WP Sportowe Fakty".
Rucka-Michałek stawia na swoją drogę
Polka podkreśliła, że chce dalej trenować pod okiem swojego męża, który pomagał jej w odbudowaniu formy. Czeka też na to, co w sprawie jej przygotowań postanowi Polski Związek Narciarski.
- Na ten moment czekamy na decyzje i odpowiedź z Polskiego Związku Narciarskiego. Nie wiemy, co będzie. Na pewno chcemy kontynuować pracę, którą rozpoczęliśmy w minionym sezonie. Złożyliśmy wniosek o indywidualne szkolenie. Przede wszystkim jestem mamą dwójki małych dzieci. Uczestniczenie w szkoleniu centralnym wydaje się obecnie mocno skomplikowane. Wierzymy w pozytywne rozwiązanie całej sytuacji, żebyśmy mogli jak najszybciej przystąpić do dalszej pracy - opowiadała.
Przypomnijmy, że w 2020 roku, kiedy Rucka-Michałek wchodziła do poważnej rywalizacji i miała opinię wielkiego talentu, ujawniły się jej problemy zdrowotne. Lekarze stwierdzili u niej zespół wazowagalny, który polegał na nagłym spadku ciśnienia krwi i zwolnieniu akcji serca. Skutkowało to tym, że mdlała na trasie. Biegaczka musiała zakończyć karierę. Założyła rodzinę, urodziła dwójkę dzieci i... zdecydowała się wrócić. Wygrała z chorobą, małymi krokami odbudowywała formę, a kolejne starty potwierdzały, że wciąż stać ją na wiele.
Źródło: PolskieRadio24.pl/WP Sportowe Fakty/ps